Prawie osiem lat po ujawnieniu afery korupcyjnej w Komisji Nadzoru Finansowego, przed sądem stanął Leszek Czarnecki. Założyciel Getin Noble Banku po raz pierwszy zeznawał w procesie b. przewodniczącego KNF Marka Chrzanowskiego. Sąd wyraził zgodę na zdalny udział bankiera w rozprawie.
Przebieg zdalnego przesłuchania
Leszek Czarnecki, który od lat mieszka w Wielkiej Brytanii, zeznawał za pośrednictwem łącza wideo. Jak podaje „Wyborcza”, jego zeznania miały kluczowe znaczenie dla ustalenia, czy doszło do próby wymuszenia łapówki. Chrzanowski miał żądać od Czarneckiego 40 mln zł w zamian za korzystną decyzję nadzorczą dotyczącą Getin Noble Banku.
„To była propozycja nie do odrzucenia – stawka była ogromna, chodziło o przetrwanie banku” – miał powiedzieć Czarnecki w rozmowie z prokuraturą, cytowany przez dziennikarzy.
Kontekst afery KNF
Afera KNF wybuchła w 2018 roku, gdy Czarnecki ujawnił nagranie rozmowy z Chrzanowskim. Sprawa odbiła się szerokim echem w środowisku finansowym i politycznym. Były szef KNF został oskarżony o przekroczenie uprawnień i żądanie korzyści majątkowej. Proces toczy się od kilku lat, a zeznania Czarneckiego są jednym z najważniejszych dowodów w sprawie.
Eksperci zwracają uwagę, że sprawa ta podważyła zaufanie do instytucji nadzoru finansowego w Polsce. „Niezależność KNF to fundament stabilności rynku kapitałowego” – podkreśla prof. Andrzej R., ekonomista z SGH. Według niego, nawet jeśli wyrok w tej sprawie zapadnie, reputacja nadzoru już ucierpiała.
Konsekwencje dla sektora bankowego
Getin Noble Bank, mimo problemów prawnych swojego właściciela, działał do 2023 roku, kiedy to przejęty został przez Bank Pekao. Część klientów straciła jednak zaufanie do instytucji finansowych. „Afera KNF była jednym z powodów, dla których Polacy coraz częściej wybierają banki z państwowym kapitałem” – zauważa analityk rynku finansowego Marta K.
Proces Marka Chrzanowskiego to precedensowa sprawa – po raz pierwszy w historii III RP były szef nadzoru finansowego odpowiada przed sądem za próbę korupcji. Wyrok może wpłynąć na przyszłe regulacje dotyczące nadzoru i odpowiedzialności urzędników państwowych.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl