W sobotę 23 maja 2026 roku na południowym wschodzie Łotwy doszło do incydentu z udziałem niezidentyfikowanego bezzałogowego statku powietrznego. Według informacji przekazanych przez agencję LETA, która powołuje się na łotewską policję, dron spadł do jeziora Dridrza, a po kontakcie z wodą nastąpiła eksplozja.
Na miejscu zdarzenia służby zabezpieczyły szczątki maszyny, które obecnie są analizowane przez ekspertów. Wstępne ustalenia wskazują, że urządzenie mogło być wyposażone w ładunek wybuchowy, co tłumaczy siłę eksplozji. Jezioro Dridrza znajduje się w pobliżu granicy z Białorusią, co nadaje sprawie dodatkowego kontekstu geopolitycznego.
Region ten od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku był świadkiem wielu naruszeń przestrzeni powietrznej przez drony. Łotwa, jako członek NATO, wielokrotnie alarmowała o incydentach z udziałem bezzałogowców, które często mylono z obiektami cywilnymi lub wojskowymi. Władze w Rydze podkreślają, że tego typu zdarzenia mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej oraz ludności cywilnej.
Eksperci z zakresu bezpieczeństwa lotniczego zwracają uwagę, że użycie dronów do celów szpiegowskich lub dywersyjnych stało się powszechną praktyką w konfliktach hybrydowych. Przykładem są podobne incydenty w Rumunii czy Polsce, gdzie szczątki bezzałogowców odnajdywano na terenach rolniczych lub w pobliżu strategicznych obiektów.
Śledztwo w sprawie eksplozji nad jeziorem Dridrza prowadzi łotewska policja we współpracy z wojskiem i agencjami wywiadowczymi. Na razie nie ujawniono, czy dron należał do sił zbrojnych Rosji, Białorusi, czy też był urządzeniem cywilnym. Mieszkańcy okolicznych miejscowości zostali poinformowani o konieczności zgłaszania wszelkich podejrzanych obiektów w powietrzu.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl