Były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski, który wcześniej opuścił Węgry, po raz pierwszy publicznie odniósł się do swojej obecnej sytuacji. W nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych stwierdził, że nie zamierza rezygnować z działalności politycznej, a jego walka o zmianę w Polsce trwa nadal.
Romanowski, który według nieoficjalnych informacji może przebywać w Stanach Zjednoczonych, podobnie jak Zbigniew Ziobro, w swoim wystąpieniu ostro skrytykował obecny rząd. „Zmieniają się okoliczności, ale walka o Polskę trwa – i będzie trwać aż do zwycięstwa nad szkodliwą i haniebną kryptodyktaturą Donalda Tuska!” – podkreślił w nagraniu. Były polityk użył również określenia „represje”, sugerując, że jego wyjazd był wymuszony przez działania polityczne i prawne wobec jego osoby.
Według doniesień medialnych, Romanowski opuścił Węgry po tym, jak w Polsce wszczęto wobec niego postępowanie w związku z zarzutami dotyczącymi nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Jego obrońcy twierdzą, że sprawa ma charakter polityczny, a sam zainteresowany odrzuca wszystkie stawiane mu zarzuty. W nagraniu nie odniósł się jednak bezpośrednio do tych kwestii, skupiając się na generalnej krytyce działań rządu Donalda Tuska.
Eksperci zwracają uwagę, że taka narracja może być elementem budowania wizerunku politycznego prześladowania, co w przeszłości stosowali również inni politycy opozycji. „To klasyczny schemat – osoba z zarzutami próbuje przenieść dyskusję z meritum sprawy na rzekome represje polityczne. W ten sposób zyskuje sympatię części elektoratu i odwraca uwagę od konkretnych dowodów” – komentuje dr hab. Anna Kowalska, politolożka z Uniwersytetu Warszawskiego.
Sytuacja Romanowskiego i Ziobry, którzy obaj zdecydowali się opuścić kraj, rodzi pytania o przyszłość ich ugrupowania. Niektórzy komentatorzy sugerują, że może to świadczyć o planach tworzenia politycznego centrum na emigracji, co jednak na razie pozostaje w sferze domysłów. Sam Romanowski nie zdradził swoich dalszych planów, ale zapowiedział kolejne wystąpienia w najbliższych dniach.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl