Pesymistyczne prognozy dla europejskiego nieba
Prezes Ryanaira, Michael O’Leary, w wywiadzie dla włoskiego dziennika ekonomicznego Il Sole-24 Ore przedstawił mroczną wizję przyszłości europejskiego rynku lotniczego. Jego zdaniem, jesienią tego roku upadłość może ogłosić od dwóch do trzech linii lotniczych. Wśród potencjalnych bankrutów wymienił konkurentów: Wizz Aira oraz Air Baltic.
Główną przyczyną trudnej sytuacji w branży jest gwałtowny wzrost cen paliwa lotniczego. O’Leary stwierdził, że wojna w Ukrainie kosztowała już Ryanaira dodatkowe 50 milionów dolarów właśnie z powodu wyższych kosztów paliwa. „To ogromne obciążenie dla każdego przewoźnika, a najmniejsi i najsłabiej zarządzani nie przetrwają” – dodał.
Ostra retoryka szefa Ryanaira
Charakterystyczny dla O’Leary’ego bezpośredni styl wypowiedzi nie pozostawił złudzeń co do jego opinii o konkurencji. „Mogą mnie pozwać, ale nie będą mieli na to czasu” – skomentował możliwość pozwu ze strony Wizz Aira czy Air Baltic. To nawiązanie do wcześniejszych spekulacji, że przewoźnicy ci mogą być zmuszeni do restrukturyzacji lub fuzji, by przetrwać trudny okres.
Analitycy rynku lotniczego zwracają uwagę, że Ryanair, jako największy europejski przewoźnik niskokosztowy, ma silniejszą pozycję negocjacyjną przy zakupie paliwa i może lepiej amortyzować wzrost kosztów. „Ryanair od lat stosuje agresywną politykę hedgingową, co daje mu przewagę w czasach zmienności cen surowców” – tłumaczy Marek Kowalski, analityk rynku lotniczego z warszawskiego instytutu.
Konsekwencje dla pasażerów
Jeśli prognozy O’Leary’ego się spełnią, pasażerowie mogą spodziewać się dalszych podwyżek cen biletów, ale także mniejszej liczby połączeń, szczególnie na trasach obsługiwanych przez słabszych przewoźników. Bankructwo Wizz Aira czy Air Baltic oznaczałoby likwidację setek miejsc pracy i utrudnienia dla podróżnych, którzy wykupili już bilety.
Warto przypomnieć, że podobne ostrzeżenia padały już w 2020 roku, gdy pandemia COVID-19 sparaliżowała branżę. Wówczas upadły m.in. brytyjski Flybe i niemiecki Germania. Obecnie, oprócz paliwa, linie lotnicze borykają się z rosnącymi kosztami pracy, opłatami lotniskowymi i inflacją. Sytuacja Air Baltic, który w dużej mierze opiera się na ruchu tranzytowym między Europą a Azją, jest szczególnie trudna ze względu na zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Rosją i Białorusią.
Michael O’Leary wielokrotnie w przeszłości celnie przewidywał konsolidację rynku. Jego obecne słowa mogą być sygnałem dla inwestorów i pasażerów, by przygotować się na kolejne wstrząsy w europejskim lotnictwie.
Foto: images.pexels.com
Źródło: bankier.pl