Ministerstwo Zdrowia krytykuje nadużywanie skierowań z adnotacją „pilne”

Ministerstwo Zdrowia krytykuje nadużywanie skierowań z adnotacją „pilne”
Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X Wyślij przez WhatsApp Kopiuj link

Resort zdrowia wyraził stanowczy sprzeciw wobec praktyki masowego wystawiania przez lekarzy skierowań oznaczonych jako „cito” (pilne). Według ministerstwa takie postępowanie nie tylko obciąża system opieki medycznej, ale również wypacza sens priorytetyzacji pacjentów, prowadząc do wydłużenia kolejek dla osób rzeczywiście wymagających natychmiastowej diagnostyki.

Skala problemu i konsekwencje

Jak wynika z informacji przekazanych przez przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia, w ostatnich latach gwałtownie wzrosła liczba skierowań na badania obrazowe, zwłaszcza rezonans magnetyczny. Wprowadzone limity finansowania tych procedur miały zdyscyplinować system, jednak – zdaniem urzędników – wielu lekarzy zaczęło masowo opatrywać skierowania adnotacją „pilne”, aby obejść ograniczenia. W efekcie rzeczywiste przypadki nagłe są rozmywane w masie fałszywie oznaczonych, co dezorganizuje pracę pracowni diagnostycznych i wydłuża czas oczekiwania dla pacjentów z poważnymi schorzeniami.

„Nadużywanie skierowań z adnotacją 'cito’ zaburza funkcjonowanie całego systemu ochrony zdrowia. Priorytetyzacja traci sens, gdy 90% skierowań jest oznaczanych jako pilne” – podkreślił w rozmowie z mediami jeden z ekspertów cytowanych przez „Gazetę Wyborczą”.

Reakcje środowiska lekarskiego i planowane zmiany

Środowisko medyczne reaguje na te zarzuty z mieszanymi uczuciami. Część lekarzy przyznaje, że presja czasu i obawy przed odpowiedzialnością cywilną skłaniają ich do ostrożności, inni wskazują na brak jednoznacznych kryteriów określających, kiedy skierowanie faktycznie powinno być oznaczone jako pilne. Ministerstwo zapowiedziało prace nad nowelizacją przepisów, która ma precyzyjnie zdefiniować sytuacje kliniczne uzasadniające użycie adnotacji „cito”. Planowane jest również wprowadzenie systemu monitorowania i ewentualnych kar dla placówek, które notorycznie nadużywają tego oznaczenia.

Warto przypomnieć, że podobne problemy z priorytetyzacją występowały w innych krajach europejskich. Na przykład w Wielkiej Brytanii wprowadzono w 2020 roku cyfrowy system triażu skierowań, który analizuje dane kliniczne i automatycznie przypisuje stopień pilności, co znacząco ograniczyło subiektywne oceny lekarzy. Polskie Ministerstwo Zdrowia rozważa wdrożenie analogicznych rozwiązań, jednak na razie nie podano konkretnych terminów.

Eksperci zwracają uwagę, że kluczowe jest nie tylko uregulowanie zasad oznaczania skierowań, ale także zwiększenie liczby dostępnych badań i finansowania. Bez tego nawet najbardziej restrykcyjne przepisy mogą nie przynieść oczekiwanych efektów. Według danych opublikowanych przez Naczelną Izbę Lekarską, średni czas oczekiwania na rezonans magnetyczny w trybie pilnym wynosi obecnie w Polsce około 14 dni, podczas gdy w niektórych województwach sięga nawet 30 dni.

Co dalej?

Ministerstwo zapowiada konsultacje społeczne nowych przepisów jeszcze w tym roku. Równocześnie apeluje do lekarzy o rozwagę i przestrzeganie już istniejących wytycznych. Dla pacjentów oznacza to, że w najbliższym czasie mogą spodziewać się bardziej rygorystycznej weryfikacji skierowań, a także – miejmy nadzieję – skrócenia kolejek dla tych, którzy naprawdę potrzebują szybkiej diagnostyki.

Foto: images.pexels.com

Źródło: wyborcza.pl

Firma ON · Partnerstwa lokalne
TWOJA FIRMA.
TWOJE MIASTO.
ZAWSZE ON.

Lokalna reklama, wizytówka premium, artykuł informacyjny — obecność tam, gdzie Twoi klienci szukają informacji o mieście.

START
499 zł / miesiąc
STANDARD
1 499 zł / miesiąc
PREMIUM
2 999 zł / miesiąc
Zostań Partnerem ON →