Młodzi na marginesie: alarmujący raport o przyszłości rynku pracy w Wielkiej Brytanii

Młodzi na marginesie: alarmujący raport o przyszłości rynku pracy w Wielkiej Brytanii
Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X Wyślij przez WhatsApp Kopiuj link

Rośnie armia młodych bez pracy i perspektyw

Przyszłość brytyjskiego rynku pracy rysuje się w ciemnych barwach, zwłaszcza dla najmłodszego pokolenia. Według najnowszego raportu opracowanego przez Alana Milburna, byłego ministra w rządzie Partii Pracy, wskaźnik NEETs (osób niepracujących, nieuczących się ani niepodnoszących kwalifikacji) ma gwałtownie wzrosnąć. Do 2030 roku liczba ta może sięgnąć aż 1,25 miliona, co oznacza, że co szósta młoda osoba pozostanie poza jakimkolwiek systemem aktywizacji zawodowej czy edukacyjnej.

Eksperci zwracają uwagę, że wzrost ten jest o tyle niepokojący, że stanowi odwrócenie pozytywnych trendów obserwowanych w poprzedniej dekadzie. W latach 2010–2020 Wielka Brytania notowała spadek liczby NEETs, głównie dzięki programom stażowym i wsparciu dla kształcenia zawodowego. Obecnie jednak, jak wskazuje raport, system uległ osłabieniu, a młodzi ludzie napotykają na bariery, których nie są w stanie samodzielnie pokonać.

„Państwo opiekuńcze tworzy pułapkę”

Głównym winowajcą, według autorów analizy, jest rozbudowany system opieki socjalnej. Zdaniem Milburna, zbyt hojne zasiłki i brak odpowiednich mechanizmów aktywizujących sprawiają, że wielu młodych wybiera bierność zamiast poszukiwania zatrudnienia. „Zamiast być trampoliną do niezależności, państwo opiekuńcze staje się dla nich pułapką” – mówi były minister w rozmowie z „The Guardian”. Podkreśla on, że konieczne jest wprowadzenie reform, które połączą wsparcie finansowe z obowiązkiem uczestnictwa w szkoleniach lub pracach społecznych.

Podobne głosy pojawiają się także w innych krajach Europy. W Polsce, według danych Eurostatu z 2025 roku, odsetek NEETs w grupie wiekowej 15–29 lat wynosi około 12%, co jest wynikiem nieco lepszym od średniej unijnej, ale wciąż wymagającym działań. Eksperci z Instytutu Badań Strukturalnych wskazują, że kluczowe jest dostosowanie systemu edukacji do potrzeb rynku pracy oraz rozwój doradztwa zawodowego już na etapie szkoły średniej.

„Młodzi ludzie potrzebują nie tylko pieniędzy, ale przede wszystkim realnych szans na rozwój. System socjalny, który nie wymaga od nich aktywności, w dłuższej perspektywie wyrządza im krzywdę” – komentuje prof. Anna Kowalska, socjolożka z Uniwersytetu Warszawskiego.

Konsekwencje dla gospodarki

Wzrost liczby NEETs to nie tylko problem społeczny, ale także poważne obciążenie dla finansów publicznych. Każda osoba pozostająca poza rynkiem pracy generuje koszty związane z wypłatą świadczeń, a jednocześnie nie tworzy wartości dodanej. Według wyliczeń raportu, utrzymanie obecnego trendu może kosztować brytyjską gospodarkę nawet 10 miliardów funtów rocznie. To pieniądze, które mogłyby zostać przeznaczone na inwestycje w infrastrukturę, edukację czy służbę zdrowia.

Równocześnie rośnie zapotrzebowanie na pracowników w sektorach takich jak opieka zdrowotna, logistyka czy technologie informacyjne. Luka kompetencyjna pogłębia się, a pracodawcy coraz częściej zgłaszają trudności ze znalezieniem wykwalifikowanych kandydatów. W odpowiedzi na to, brytyjski rząd zapowiedział już zwiększenie nakładów na programy przekwalifikowujące, jednak – jak wskazują krytycy – działania te są niewystarczające i spóźnione.

Co dalej?

Raport Milburna ma być jednym z głosów w debacie nad przyszłością polityki społecznej w Wielkiej Brytanii. Część komentatorów sugeruje, że konieczne jest radykalne uproszczenie systemu świadczeń oraz wprowadzenie zasady „pomocy w zamian za aktywność”. Inni z kolei ostrzegają przed zbyt daleko idącymi cięciami, które mogłyby pogłębić problem wykluczenia. Niezależnie od kierunku reform, jedno jest pewne – bez pilnych działań, pokolenie dzisiejszych nastolatków i dwudziestolatków może stać się pierwszym od dziesięcioleci, które będzie żyło gorzej niż ich rodzice.

Foto: images.pexels.com

Źródło: bankier.pl

Firma ON · Partnerstwa lokalne
TWOJA FIRMA.
TWOJE MIASTO.
ZAWSZE ON.

Lokalna reklama, wizytówka premium, artykuł informacyjny — obecność tam, gdzie Twoi klienci szukają informacji o mieście.

START
499 zł / miesiąc
STANDARD
1 499 zł / miesiąc
PREMIUM
2 999 zł / miesiąc
Zostań Partnerem ON →