W powiecie bartoszyckim, w miejscowości Osieka, doszło do nietypowego odkrycia. Mieszkaniec, przeglądając swoje pole, natknął się na profesjonalnego drona, który nosił na sobie wyraźne oznaczenia w języku rosyjskim. Jak ustalono, urządzenie znajdowało się zaledwie kilkanaście kilometrów od granicy z rosyjskim Obwodem Królewieckim (obwodem kaliningradzkim).
Znaleziony sprzęt to – według wstępnych ocen – zaawansowany technicznie dron, prawdopodobnie używany do celów obserwacyjnych lub kartograficznych. Na jego obudowie widniały napisy cyrylicą, co wzbudziło natychmiastowe zainteresowanie służb. Policja oraz Straż Graniczna zostały powiadomione o zdarzeniu i prowadzą obecnie czynności wyjaśniające.
To nie pierwszy przypadek pojawienia się obcego drona w tej części kraju. Region warmińsko-mazurski, ze względu na bliskość granicy, jest szczególnie narażony na tego typu incydenty. Eksperci ds. bezpieczeństwa zwracają uwagę, że profesjonalne drony mogą być wykorzystywane do nielegalnego zbierania danych, monitorowania infrastruktury krytycznej lub nawet testowania granicznych systemów obronnych.
„Znalezisko w Osiece pokazuje, że monitoring przestrzeni powietrznej musi być stale udoskonalany. Nawet pozornie niewinny dron może być elementem szerszej operacji wywiadowczej” – komentuje w rozmowie z nami były oficer kontrwywiadu, proszący o zachowanie anonimowości.
Straż Graniczna apeluje do mieszkańców przygranicznych gmin o czujność i informowanie odpowiednich służb o każdym podejrzanym obiekcie latającym. W ostatnich latach odnotowano kilka podobnych przypadków, m.in. w rejonie Gołdapi i Węgorzewa. Za każdym razem urządzenia były zabezpieczane i przekazywane do szczegółowej analizy technicznej.
Obecnie trwają czynności mające na celu ustalenie, skąd dokładnie dron wystartował, jak długo przebywał w polskiej przestrzeni powietrznej oraz jakie dane mógł zebrać. Niewykluczone, że urządzenie zostało utracone przez operatora w wyniku awarii lub celowego zrzucenia.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl