Incydent na międzynarodowym lotnisku w Denver
Do dramatycznego zdarzenia doszło na międzynarodowym lotnisku w Denver (Colorado, USA), gdzie startujący samolot potrącił osobę znajdującą się na pasie startowym. Według wstępnych informacji, doszło do krótkotrwałego pożaru silnika, co natychmiast uruchomiło procedury awaryjne. Pasażerowie zostali ewakuowani, a pas startowy zamknięty dla ruchu.
Reakcja służb i śledztwo
Na miejscu zdarzenia działają służby kryzysowe oraz przedstawiciele Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA). Trwa dochodzenie, które ma wyjaśnić okoliczności tragedii. Jak podkreślają eksperci ds. bezpieczeństwa lotniczego, incydenty z udziałem osób na pasie startowym są niezwykle rzadkie, ale gdy już występują, często prowadzą do poważnych konsekwencji.
„To bardzo poważne zdarzenie, które wymaga szczegółowej analizy. Każde naruszenie strefy bezpieczeństwa na lotnisku może mieć tragiczne skutki” – mówi emerytowany kapitan linii lotniczych, John Miller, w rozmowie z mediami.
Lotnisko w Denver jest jednym z największych w Stanach Zjednoczonych – obsługuje rocznie ponad 70 milionów pasażerów. W ostatnich latach wprowadzono tam zaawansowane systemy radarowe i monitoring, jednak jak pokazuje ten przypadek, żadne zabezpieczenia nie są w pełni skuteczne.
Skutki dla ruchu lotniczego
W wyniku zdarzenia odwołano lub opóźniono kilkadziesiąt lotów. Pasażerowie, którzy byli świadkami ewakuacji, opisują chaos i strach. „Nagle usłyszeliśmy głośny huk, a potem ogień. Wszyscy zaczęli krzyczeć i biec do wyjść” – relacjonuje jeden z podróżnych. Służby lotniskowe zapewniają, że sytuacja jest opanowana, a dochodzenie potrwa co najmniej kilka dni.
To już drugi taki przypadek w USA w ciągu ostatnich pięciu lat. W 2021 roku na lotnisku w Atlancie doszło do podobnego zdarzenia, w którym zginęła jedna osoba. Eksperci apelują o jeszcze większe zaostrzenie procedur bezpieczeństwa w strefach operacyjnych lotnisk.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl