W sobotni wieczór doszło do incydentu z udziałem służb mundurowych, które na skutek fałszywego zgłoszenia na numer alarmowy 112 wkroczyły do prywatnego mieszkania Karola Nawrockiego, prezydenta Polski. Zdarzenie miało miejsce pod nieobecność domowników, a interwencja zakończyła się wyważeniem drzwi.
Przebieg zdarzenia
Jak poinformował w mediach społecznościowych Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta, służby otrzymały zgłoszenie, które wymagało natychmiastowej interwencji. Po przybyciu na miejsce, nie zastając nikogo w lokalu, podjęto decyzję o siłowym wejściu. „Służby wyważyły drzwi i weszły do mieszkania prezydenta, które w tym czasie było puste” – napisał Leśkiewicz.
Reakcja i konsekwencje
To kolejny w ostatnim czasie przypadek fałszywego alarmu w Polsce, który angażuje znaczące siły policyjne i strażackie. Według danych Komendy Głównej Policji, w 2025 roku odnotowano ponad 1,2 miliona zgłoszeń na numer 112, z czego blisko 15% uznano za bezzasadne lub fałszywe. Każda taka interwencja generuje koszty rzędu kilku tysięcy złotych i odciąga funkcjonariuszy od realnych zagrożeń.
„Fałszywe alarmy to nie tylko strata czasu i pieniędzy, ale przede wszystkim ryzyko, że w tym samym momencie ktoś naprawdę potrzebuje pomocy, a ta nie dotrze na czas” – komentuje były oficer policji, insp. w stanie spoczynku Marek Cichocki.
Apel o rozwagę
Służby apelują o odpowiedzialne korzystanie z numeru alarmowego. Za wywołanie fałszywego alarmu grozi kara aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny do 1500 złotych. W przypadku poważniejszych naruszeń, sprawca może odpowiedzieć za przestępstwo z art. 66 Kodeksu wykroczeń, a w skrajnych sytuacjach nawet za sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób.
Prezydent Nawrocki nie komentował jeszcze sprawy publicznie, ale rzecznik zapowiedział, że zostaną podjęte odpowiednie kroki prawne w celu wyjaśnienia okoliczności fałszywego zgłoszenia.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl