Mieszkańcy Kośnych Hamrów, małej miejscowości położonej niedaleko Zakopanego, przeżyli w sobotę niecodzienny poranek. Tuż po godzinie 4 nad ranem służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o grupie koni, które swobodnie biegały po drodze, stwarzając zagrożenie dla ruchu i okolicznych posesji.
Nietypowa interwencja strażaków OSP Małe Ciche
Do akcji skierowano strażaków ochotników z OSP Małe Ciche, którzy na co dzień specjalizują się w ratownictwie górskim i technicznym. Jak relacjonują druhowie, na miejscu zastali stado kilku zwierząt w stanie silnego pobudzenia. Konie, które najwyraźniej uciekły z pobliskiego pastwiska, biegały wzdłuż drogi wojewódzkiej, utrudniając przejazd i stwarzając ryzyko wypadku.
Działania strażaków polegały przede wszystkim na zabezpieczeniu terenu, uspokojeniu zwierząt oraz próbie ich schwytania. Dzięki sprawnej współpracy z właścicielem udało się odłowić większość uciekinierów. Niestety, jeden z koni wciąż pozostaje na wolności i jest poszukiwany przez służby oraz mieszkańców.
Zagrożenie na drodze i apel do kierowców
Droga w Kośnych Hamrach, choć nie należy do głównych tras, w sezonie turystycznym jest często uczęszczana przez turystów zmierzających w kierunku Zakopanego. Służby apelują do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności na tym odcinku, zwłaszcza w porach nocnych i porannych, gdy zwierzęta mogą być bardziej aktywne. Podobne przypadki ucieczek koni zdarzają się w regionie Podhala co kilka miesięcy, zwłaszcza w okresie wiosennym, gdy pastwiska są jeszcze słabo ogrodzone, a zwierzęta po zimie chętniej eksplorują okolicę.
Poszukiwania ostatniego konia
Według informacji uzyskanych od lokalnych strażaków, poszukiwania ostatniego konia trwają. Mieszkańcy proszeni są o kontakt z OSP Małe Ciche lub najbliższym posterunkiem policji w przypadku zauważenia zwierzęcia. Na szczęście, jak podkreślają ratownicy, konie nie są agresywne, ale ich obecność na drodze może doprowadzić do groźnego zdarzenia drogowego.
To kolejna w tym roku interwencja związana z ucieczką zwierząt gospodarskich w powiecie tatrzańskim. W marcu strażacy z OSP Biały Dunajec musieli łapać krowy, które wyszły na drogę krajową nr 47. Służby apelują do hodowców o solidne zabezpieczanie ogrodzeń i pastwisk, zwłaszcza w okresie wiosennym.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl