Es kalacja retoryki na linii Waszyngton–Teheran
W piątek 1 maja 2026 roku najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Modżtaba Chamenei, wygłosił stanowcze ostrzeżenie pod adresem Stanów Zjednoczonych. W swoim wystąpieniu stwierdził, że jeśli USA ponownie zaatakują cele w Iranie, amerykańskie okręty wojenne zostaną zatopione w cieśninie Ormuz. „Miejsce tych, którzy pokonują tysiące kilometrów, by przybyć do Iranu, jest nigdzie indziej jak na dnie cieśniny” – powiedział Chamenei, cytowany przez irańskie media państwowe.
Kontekst strategiczny i historyczny
Wypowiedź ta wpisuje się w długą historię napięć między Iranem a Stanami Zjednoczonymi, które nasiliły się po wyjściu USA z porozumienia nuklearnego w 2018 roku za prezydentury Donalda Trumpa. Cieśnina Ormuz, łącząca Zatokę Perską z Oceanem Indyjskim, jest jednym z najważniejszych szlaków transportu ropy naftowej na świecie – przepływa nią około 20% globalnego handlu tym surowcem. Jak wskazują analitycy, ewentualna blokada cieśniny mogłaby wywołać gwałtowny wzrost cen paliw i destabilizację rynków energetycznych.
Reakcja międzynarodowa
Na razie Biały Dom nie wydał oficjalnego komunikatu w odpowiedzi na słowa Chameneia. Eksperci z Centrum Studiów Bliskowschodnich w Warszawie podkreślają, że tego rodzaju retoryka jest typowym elementem irańskiej strategii odstraszania, stosowanej od lat 80. XX wieku. „Irańscy przywódcy często używają groźby zamknięcia cieśniny jako karty przetargowej w negocjacjach, ale realne wykonanie takiego manewru byłoby niezwykle ryzykowne i mogłoby doprowadzić do bezpośredniego starcia militarnego” – komentuje dr hab. Krzysztof Zając, specjalista ds. bezpieczeństwa międzynarodowego.
Przypomnijmy, że w styczniu 2020 roku, po zabiciu generała Kasema Solejmaniego przez USA, Iran ostrzelał amerykańskie bazy w Iraku, unikając jednak bezpośredniej konfrontacji morskiej. Obecna wypowiedź Chameneia może być odpowiedzią na doniesienia o zwiększeniu amerykańskiej obecności wojskowej w regionie Zatoki Perskiej. Według źródeł Pentagonu, w ostatnich tygodniach w rejonie tym patroluje lotniskowiec USS Dwight D. Eisenhower wraz z grupą uderzeniową.
Możliwe scenariusze
Analitycy przewidują, że najbliższe tygodnie przyniosą dalsze zaostrzenie tonu, ale bez bezpośrednich działań zbrojnych. Iran może próbować wykorzystać napięcia do wzmocnienia swojej pozycji w negocjacjach dotyczących programu nuklearnego, które utknęły w martwym punkcie od 2022 roku. Z kolei administracja USA, skupiona na wyborach prezydenckich w 2024 roku, prawdopodobnie będzie unikać eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl