Polski minister sprawiedliwości Waldemar Żurek podjął oficjalne kroki w sprawie byłych współpracowników prokuratury, którzy znaleźli się na Węgrzech. We wtorek, 14 kwietnia 2026 roku, skierował on do władz w Budapeszcie dwa osobne pisma dotyczące Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego.
Treść pism i żądania strony polskiej
Głównym celem korespondencji jest domaganie się uchylenia ewentualnie przyznanego azylu obu panom. Jak podkreślają źródła, Polska wciąż nie otrzymała od strony węgierskiej oficjalnego, pisemnego potwierdzenia, czy byli wysocy urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości rzeczywiście otrzymali status uchodźczy. Brak takiej informacji utrudnia prowadzenie postępowań prawnych i jest przedmiotem zaniepokojenia polskich władz.
Polska wciąż nie uzyskała oficjalnego potwierdzenia, czy były minister i jego zastępca otrzymali azyl.
Kontekst polityczno-prawny sprawy
Sprawa Ziobry i Romanowskiego od miesięcy stanowi jeden z najpoważniejszych punktów napięcia w relacjach polsko-węgierskich. Oba kraje, mimo historycznej współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej, znalazły się po przeciwnych stronach barykady w kwestii interpretacji praworządności i współpracy wymiarów sprawiedliwości.
Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości i prokurator generalny, oraz Marcin Romanowski, jego zastępca, opuścili Polskę w obliczu toczących się przeciwko nim postępowań karnych. Ich schronienie na Węgrzech, kraju rządzonym przez sojusznika politycznego Viktora Orbána, ma wyraźny wydźwięk polityczny.
Możliwe konsekwencje i dalsze kroki
Wysłanie oficjalnych pism przez ministra Żurka jest eskalacją działań dyplomatycznych w tej sprawie. Eksperci prawa międzynarodowego wskazują, że jeśli Węgry faktycznie przyznały azyl, jego uchylenie jest procesem bardzo złożonym i wymaga udowodnienia, że zostało przyznane w oparciu o nieprawdziwe informacje lub że okoliczności, które do niego doprowadziły, uległy zmianie.
Strona polska prawdopodobnie będzie argumentować, że Ziobro i Romanowski nie są prześladowani politycznie, a jedynie podlegają standardowemu wymiarowi sprawiedliwości. Brak reakcji ze strony Budapesztu lub odmowa rozpatrzenia wniosku mogą prowadzić do dalszego ochłodzenia stosunków dwustronnych i potencjalnie nowych sporów na forum Unii Europejskiej.
Sprawa ta testuje granice europejskiej solidarności i współpracy sądowej. Jej rozstrzygnięcie będzie miało znaczenie nie tylko dla wymienionych osób, ale także dla przyszłych relacji prawnych między państwami członkowskimi UE.
Foto: images.pexels.com