W nocy z 29 na 30 kwietnia 2026 roku w okolicach Lublina doszło do dramatycznego pościgu policyjnego. Funkcjonariusze podjęli próbę zatrzymania do kontroli kierowcy osobowego auta, który jednak zignorował sygnały do zatrzymania i gwałtownie przyspieszył. Po kilku minutach manewrów uciekinier stracił panowanie nad pojazdem i wylądował w przydrożnym polu. Gdy opuścił rozbity samochód i próbował uciekać pieszo, szybko został schwytany przez policjantów.
W trakcie oględzin pojazdu mundurowi odkryli w środku dziesiątki pustych butelek po alkoholu, opakowania po narkotykach oraz resztki jedzenia. Jak stwierdzili funkcjonariusze, wnętrze samochodu przypominało bardziej zaplecze baru po weekendzie niż typowy pojazd. Wstępne badanie alkomatem wykazało u 23-latka ponad 1,5 promila alkoholu we krwi, a test na obecność środków odurzających dał wynik pozytywny na obecność amfetaminy i marihuany.
Według danych Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, w 2025 roku na terenie województwa lubelskiego doszło do ponad 300 podobnych interwencji, z czego blisko 40% dotyczyło kierowców poniżej 25. roku życia. – Mamy do czynienia z narastającym problemem młodych ludzi, którzy lekceważą przepisy i narażają siebie oraz innych na niebezpieczeństwo – komentuje nadkomisarz Anna Kowalska z lubelskiej drogówki.
„To, co znaleźliśmy w aucie, wskazuje, że kierowca prowadził pojazd pod wpływem alkoholu i narkotyków, a próba ucieczki była desperacką chęcią uniknięcia odpowiedzialności. Na szczęście nikt nie ucierpiał, ale mogło dojść do tragedii” – powiedział rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.
23-letni mieszkaniec gminy Głusk usłyszał już zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości i pod wpływem środków odurzających, niezatrzymania się do kontroli oraz spowodowania zagrożenia w ruchu drogowym. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna oraz zakaz prowadzenia pojazdów nawet na 15 lat. Sprawa ma charakter rozwojowy – policja sprawdza, czy mężczyzna nie miał wcześniejszych kontaktów z wymiarem sprawiedliwości.
Eksperci zwracają uwagę, że tego typu zdarzenia są efektem zbyt niskich kar dla recydywistów oraz braku skutecznych programów profilaktycznych skierowanych do młodych kierowców. – Potrzebujemy nie tylko surowszych sankcji, ale też edukacji od najmłodszych lat, by zmienić mentalność – podkreśla psycholog transportu dr Marek Żukowski.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl