Eksplozja wstrząsnęła zakładem petrochemicznym
Do groźnego zdarzenia doszło w piątek 22 maja 2026 roku w kompleksie chemicznym MOL Petrolkémia w mieście Tiszaujváros na północnym wschodzie Węgier. Potężna eksplozja, a następnie rozległy pożar wstrząsnęły okolicą, a fala uderzeniowa uszkodziła pobliskie zabudowania mieszkalne, wybijając szyby w oknach domów.
Bilans ofiar i działania służb
Premier Węgier, Péter Magyar, potwierdził w oficjalnym oświadczeniu, że w wyniku eksplozji ucierpiało wiele osób. Służby ratunkowe natychmiast przystąpiły do akcji gaśniczej i poszukiwawczej. Na miejscu pracują liczne zastępy straży pożarnej, zespoły ratownictwa chemicznego i karetki pogotowia. Władze apelują do mieszkańców okolicznych miejscowości o pozostanie w domach i zamknięcie okien ze względu na zagrożenie toksycznym dymem.
„To jeden z najpoważniejszych incydentów przemysłowych w ostatnich latach na Węgrzech. Nasze myśli są z poszkodowanymi i ich rodzinami” – przekazał w mediach społecznościowych węgierski premier.
Przyczyny i skutki katastrofy
Wstępne ustalenia wskazują, że do wybuchu doszło w jednej z instalacji rafineryjnych. Zakłady MOL Petrolkémia to kluczowy element węgierskiego przemysłu petrochemicznego, zajmujący się produkcją olefin i polimerów. Eksplozja spowodowała nie tylko straty materialne w samym zakładzie, ale również zagrożenie dla środowiska naturalnego. Miejscowe służby monitorują poziom zanieczyszczeń powietrza. Podobne katastrofy przemysłowe w przeszłości, jak choćby wybuch w rafinerii w Texas City w 2005 roku, pokazują, jak ważne jest szybkie i skoordynowane działanie służb ratunkowych oraz przestrzeganie rygorystycznych norm bezpieczeństwa.
Kontekst i znaczenie zdarzenia
Miasto Tiszaujváros, położone nad rzeką Cisą, jest ważnym ośrodkiem przemysłu chemicznego na Węgrzech. Eksplozja w zakładach MOL może mieć poważne konsekwencje dla lokalnej gospodarki oraz dla bezpieczeństwa dostaw paliw i tworzyw sztucznych w regionie Europy Środkowej. Śledztwo w sprawie przyczyn wybuchu prowadzi węgierska policja wspólnie z inspektorami ochrony środowiska.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl