W obliczu rosnących wyzwań gospodarczych i technologicznych, polskie środowisko naukowe domaga się zwiększenia nakładów na badania i rozwój do poziomu 3% PKB. Prof. Piotr Sankowski, wybitny informatyk i popularyzator nauki, w swoim artykule na łamach „Gazety Wyborczej” wyjaśnia, dlaczego wspiera tę inicjatywę. Jego zdaniem, niedofinansowanie nauki to nie tylko problem akademicki, ale realne zagrożenie dla przyszłości polskiej gospodarki.
Dlaczego 3% PKB?
Według danych Eurostatu, Polska od lat wydaje na naukę około 1,2–1,4% PKB, co jest jednym z najniższych wskaźników w Unii Europejskiej. Dla porównania, Szwecja i Niemcy przeznaczają na ten cel ponad 3% swojego PKB. Sankowski podkreśla, że inwestycje w badania podstawowe i stosowane są kluczowe dla utrzymania konkurencyjności. „Finansowanie nauki to polisa ubezpieczeniowa dla polskiego PKB” – argumentuje naukowiec. Bez odpowiednich środków, Polska może stracić szansę na rozwój w sektorach takich jak sztuczna inteligencja, biotechnologia czy zielona energia.
Protest naukowców
Protest „3 proc. na naukę” organizowany przez środowiska akademickie i stowarzyszenia naukowe ma na celu zwrócenie uwagi rządzących na pilną potrzebę zwiększenia budżetu na badania. W akcji biorą udział zarówno profesorowie, jak i młodzi naukowcy. Sankowski zaznacza, że postulat ten nie jest wygórowany – wiele krajów o podobnym potencjale gospodarczym już dawno osiągnęło ten poziom. Przykładem może być Korea Południowa, która wydaje na naukę ponad 4,5% PKB, co przełożyło się na jej dynamiczny rozwój technologiczny.
Konsekwencje zaniedbań
Eksperci ostrzegają, że brak odpowiedniego finansowania prowadzi do emigracji najzdolniejszych umysłów za granicę. Tzw. drenaż mózgów dotyka szczególnie młodych doktorów i inżynierów, którzy nie widzą perspektyw w kraju. Ponadto, bez nowoczesnej infrastruktury badawczej, polskie uczelnie nie są w stanie konkurować z zagranicznymi ośrodkami. Sankowski apeluje, aby traktować naukę jako inwestycję, a nie koszt – to właśnie z badań rodzą się innowacje, które napędzają wzrost PKB.
Co dalej?
Protest ma charakter symboliczny, ale jego celem jest realna zmiana polityki państwa. Naukowcy domagają się nie tylko zwiększenia nakładów, ale także uproszczenia procedur grantowych i większej autonomii dla jednostek badawczych. Jak podkreśla prof. Sankowski, „to nie jest walka o pieniądze dla naukowców, ale o przyszłość całego społeczeństwa”. W najbliższych tygodniach planowane są kolejne akcje informacyjne i spotkania z parlamentarzystami.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl