Kleszcze stają się coraz większym problemem nie tylko w lasach, ale także w miejskich parkach i na przydomowych trawnikach. Te niewielkie pajęczaki są nosicielami groźnych chorób, takich jak borelioza czy kleszczowe zapalenie mózgu. Naukowcy z Kanady twierdzą jednak, że istnieje zaskakująco prosty sposób na radykalne zmniejszenie ich populacji. Wyniki badań opublikowane w specjalistycznym czasopiśmie wskazują na skuteczność sięgającą nawet 99 procent.
Jak działa ta metoda?
Zespół badaczy z University of Waterloo w Ontario przeprowadził eksperymenty na terenach zielonych, gdzie kleszcze występowały licznie. Kluczowym elementem okazało się regularne koszenie trawy i usuwanie liści. Okazuje się, że kleszcze preferują wilgotne, zacienione miejsca z wysoką roślinnością. Utrzymywanie trawnika na niskiej wysokości oraz usuwanie ściółki liściastej znacząco ogranicza ich siedliska. W praktyce oznacza to, że wystarczy systematycznie kosić trawę i grabić liście, aby populacja kleszczy spadła o 99 procent.
Dlaczego to działa?
Kleszcze są wrażliwe na wysychanie. W niskiej trawie, która jest bardziej nasłoneczniona i przewiewna, pajęczaki szybko tracą wilgoć i giną. Ponadto, usuwanie liści pozbawia je kryjówek, w których mogą przeczekać niekorzystne warunki. Metoda ta jest szczególnie skuteczna na terenach przydomowych, w ogrodach i na działkach. Eksperci podkreślają, że nie wymaga ona stosowania chemicznych środków owadobójczych, co jest korzystne dla środowiska i innych organizmów pożytecznych.
Zastosowanie w praktyce
Aby metoda była skuteczna, należy pamiętać o kilku zasadach. Po pierwsze, trawę należy kosić regularnie, najlepiej co 7-10 dni. Po drugie, skoszoną trawę i liście trzeba natychmiast usuwać, aby nie tworzyły wilgotnych skupisk. Po trzecie, warto zadbać o odpowiednie przycięcie krzewów i drzew, które mogą zacieniać trawnik. W przypadku większych terenów, jak parki czy place zabaw, zaleca się stosowanie tej metody w połączeniu z innymi działaniami prewencyjnymi.
Kleszcze w miastach – rosnący problem
Coraz częściej kleszcze są spotykane w miastach. Zmiany klimatyczne powodują, że zimy są łagodniejsze, co sprzyja ich przetrwaniu. Ponadto, rozwój terenów zielonych w miastach, takich jak parki, ogrody działkowe czy zieleńce osiedlowe, stwarza im dogodne warunki. Jak wynika z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, liczba przypadków boreliozy w Polsce wzrosła w ostatnich latach o kilkadziesiąt procent. Dlatego tak ważne jest stosowanie prostych, ale skutecznych metod ograniczania populacji kleszczy.
Podsumowując, regularne koszenie trawy i usuwanie liści to tani i ekologiczny sposób na zmniejszenie ryzyka ukąszenia przez kleszcze. Warto wdrożyć go w swoim ogrodzie, zwłaszcza jeśli spędzamy tam dużo czasu z rodziną i zwierzętami. Pamiętajmy jednak, że żadna metoda nie daje 100% gwarancji, dlatego po powrocie z ogrodu czy parku zawsze warto dokładnie sprawdzić ciało pod kątem obecności kleszczy.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl