Śmierć Łukasza Litewki, posła i społecznika, postawiła przed jego fundacją nowe, trudne wyzwania. Organizacja, która przez lata niosła pomoc potrzebującym, musi teraz zmierzyć się z kryzysem przywództwa i niepewnością co do dalszego kierunku działań. W rozmowie z dziennikarzami „Faktu” głos w tej sprawie zabrał Marcin Podsiadło, członek Rady Fundacji.
Stanowisko Rady Fundacji
Jak podkreślił Podsiadło, głównym priorytetem dla zarządu pozostaje kontynuacja misji, którą Litewka realizował od początku istnienia organizacji. – Wierzymy, że przyszłość fundacji powinna opierać się na kontynuacji misji pomocy osobom potrzebującym – zaznaczył w udzielonym wywiadzie. Dodał również, że w obliczu tragedii naturalnym jest pojawienie się różnicy zdań między członkami Rady a rodziną zmarłego polityka.
Według informacji uzyskanych przez „Fakt”, obecnie trwają intensywne rozmowy mające na celu wypracowanie wspólnego stanowiska. Kluczowe jest ustalenie, kto przejmie obowiązki prezesa oraz jakie zmiany organizacyjne zostaną wprowadzone, aby fundacja mogła działać dalej bez swojego charyzmatycznego lidera.
Wyzwania i perspektywy
Eksperci ds. organizacji pozarządowych zwracają uwagę, że nagła utrata założyciela to jedno z najtrudniejszych doświadczeń dla każdej fundacji. W przypadku Team Litewka, która działała głównie w oparciu o osobiste zaangażowanie posła, konieczne będzie wypracowanie nowego modelu zarządzania. – To test dla całego zespołu – mówi dr Anna Kowalska, specjalistka od zarządzania w NGO. – Kluczowe będzie zachowanie zaufania darczyńców i podopiecznych.
Fundacja Team Litewka od lat angażowała się w pomoc osobom w kryzysie bezdomności, rodzinom wielodzietnym oraz seniorom. W ostatnich latach organizacja zrealizowała kilka dużych projektów socjalnych, w tym programy dożywiania i wsparcia psychologicznego. Śmierć Litewki, który zginął w wypadku samochodowym w maju 2026 roku, wstrząsnęła nie tylko środowiskiem politycznym, ale także lokalnymi społecznościami, które korzystały z pomocy fundacji.
– To dla nas wszystkich bardzo trudny czas. Łukasz był nie tylko liderem, ale i przyjacielem. Musimy jednak iść dalej, bo tego by od nas oczekiwał – mówi anonimowo jeden z wolontariuszy fundacji.
Mimo napięć, obie strony deklarują chęć osiągnięcia porozumienia. W nadchodzących tygodniach spodziewane są oficjalne komunikaty dotyczące zmian statutowych oraz nowej struktury władz. Obserwatorzy podkreślają, że przyszłość fundacji zależy od zdolności do szybkiego dostosowania się do nowej rzeczywistości.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl