W poniedziałek 27 kwietnia 2026 roku prezydent Rosji Władimir Putin ma spotkać się z ministrem spraw zagranicznych Iranu Abbasem Aragczim. Tematem rozmów będzie możliwość zawarcia rozejmu między Iranem a Stanami Zjednoczonymi. Rosja oficjalnie zadeklarowała gotowość do odegrania roli mediatora w tym konflikcie.
Spotkanie odbywa się w czasie, gdy napięcie w regionie Zatoki Perskiej sięga zenitu. Kluczowym punktem zapalnym pozostaje cieśnina Ormuz, przez którą przepływa około 20% światowego transportu ropy naftowej. Jakiekolwiek działania militarne w tym rejonie mogłyby doprowadzić do gwałtownego wzrostu cen surowców energetycznych na globalnych rynkach.
Według doniesień agencji prasowych, strona rosyjska liczy na to, że uda się wypracować porozumienie, które zapobiegnie eskalacji konfliktu. W przeszłości Moskwa wielokrotnie oferowała swoje usługi mediacyjne w sprawach bliskowschodnich, m.in. podczas negocjacji dotyczących programu nuklearnego Iranu.
Eksperci zwracają uwagę, że Rosja ma w tym regionie własne interesy gospodarcze i polityczne. Współpraca z Iranem w ramach OPEC+ oraz plany budowy korytarza transportowego Północ-Południe sprawiają, że Kremlowi zależy na stabilności w regionie. Z drugiej strony, Moskwa stara się zachować równowagę w relacjach z Waszyngtonem, który wciąż nakłada na nią sankcje związane z wojną w Ukrainie.
Minister Aragczi przybywa do Moskwy z konkretnymi propozycjami, które mają być odpowiedzią na ostatnie amerykańskie żądania. Wśród nich znajduje się m.in. kwestia ograniczenia wzbogacania uranu oraz gwarancje bezpieczeństwa dla żeglugi w cieśninie Ormuz.
Światowe rynki finansowe z uwagą śledzą te wydarzenia. Notowania ropy Brent w poniedziałek rano wzrosły o 1,5% w obawie przed zakłóceniami dostaw. Analitycy przewidują, że powodzenie rozmów Putina z Aragczim może przynieść krótkoterminową ulgę, ale bez trwałego porozumienia między Iranem a USA ryzyko konfliktu pozostanie wysokie.
W tle tych wydarzeń pojawia się również kwestia Pakistanu, który jako sąsiad Iranu i sojusznik USA może odegrać rolę dodatkowego mediatora. Islamabad od dawna utrzymuje dobre relacje z Rijadem i Teheranem, co czyni go potencjalnym ogniwem w budowaniu szerszego konsensusu.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl