W czwartek, 23 marca, z kosmodromu Plesieck w północnej Rosji wystrzelono rakietę Sojuz-2.1b z ładunkiem, który przez niemal dobór pozostawał tajemnicą. Dopiero dzień później potwierdzono, że na niską orbitę okołoziemską (LEO) trafiło 16 satelitów, stanowiących pierwszy element nowej rosyjskiej konstelacji o nazwie Rasswiet, co w języku polskim oznacza „świt”.
Misja w tajemnicy
Co zaskakujące, ani państwowa korporacja kosmiczna Roskosmos, ani rosyjskie ministerstwo obrony nie opublikowały żadnego oficjalnego komunikatu w dniu startu. Taka praktyka, choć nietypowa dla cywilnych misji, może wskazywać na podwójne, cywilno-wojskowe przeznaczenie nowej konstelacji. Kosmodrom Plesieck jest tradycyjnie wykorzystywany głównie do startów o charakterze militarnym.
Odpowiedź na Starlinka?
Eksperci wskazują, że projekt Rasswiet jest rosyjską odpowiedzią na rozwijane przez prywatne firmy zachodnie, takie jak Starlink Elona Muska czy OneWeb, globalne konstelacje satelitarne zapewniające szerokopasmowy dostęp do internetu. Rosja od lat deklarowała potrzebę posiadania własnej, suwerennej infrastruktury telekomunikacyjnej na orbicie, niezależnej od zagranicznych rozwiązań i potencjalnych sankcji.
Konstelacja Rasswiet, znana również pod oznaczeniem „Sfera”, ma docelowo liczyć setki satelitów. Jej głównym zadaniem ma być dostarczanie usług łączności internetowej na terytorium Federacji Rosyjskiej, ze szczególnym uwzględnieniem trudno dostępnych i słabo zaludnionych regionów Syberii i Dalekiego Wschodu.
Wyzwania technologiczne i geopolityczne
Rozwój Rasswiet-3 napotyka jednak na poważne przeszkody. Inwazja Rosji na Ukrainę i nałożone sankcje międzynarodowe znacząco utrudniły dostęp do zaawansowanych komponentów elektronicznych i technologii, niezbędnych do masowej produkcji satelitów. Sukces projektu będzie więc w dużej mierze zależał od zdolności rosyjskiego przemysłu do zastąpienia importowanych podzespołów własnymi rozwiązaniami.
Ponadto, rosyjska konstelacja wkracza na coraz bardziej zatłoczoną niską orbitę okołoziemską, gdzie zarządzanie ruchem i unikanie kolizji staje się kluczowym wyzwaniem dla wszystkich operatorów. Wystrzelenie pierwszych satelitów to dopiero początek długiej i kosztownej drogi do pełnej operacyjności systemu.
Start z Plesiecka bez wcześniejszej zapowiedzi to wyraźny sygnał o priorytetowym, strategicznym charakterze tego projektu dla rosyjskich władz. Rasswiet ma być nie tylko narzędziem cywilnym, ale także elementem narodowego bezpieczeństwa.
Choć Rosja dołącza do wyścigu o dominację na orbicie z pewnym opóźnieniem, uruchomienie Rasswiet-3 pokazuje determinację Kremla w dążeniu do technologicznej samowystarczalności w kluczowym sektorze łączności. Kolejne lata pokażą, czy ambicje te uda się zrealizować w obliczu izolacji międzynarodowej i wewnętrznych wyzwań technologicznych.
Foto: images.pexels.com