Rosyjskie władze ponownie wzywają obcokrajowców przebywających w Kijowie do natychmiastowej ewakuacji. Oficjalnym pretekstem jest rzekome zagrożenie ze strony ukraińskich sił zbrojnych, które – według Moskwy – mogą zakłócić obchody Dnia Zwycięstwa 9 maja. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ, Maria Zacharowa, stwierdziła, że Ukraina nie dotrzymuje zawieszenia broni ogłoszonego przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i kontynuuje ataki na cele cywilne.
Manipulacja czy realne zagrożenie?
Eksperci ds. bezpieczeństwa wskazują, że tego typu apele są elementem rosyjskiej dezinformacji. W rzeczywistości to Rosja od miesięcy prowadzi nieprzerwane bombardowania ukraińskich miast, w tym Kijowa. Według danych ONZ od początku 2026 roku w wyniku ostrzałów zginęło ponad 300 cywilów, a tysiące zostało rannych. Wzywanie cudzoziemców do opuszczenia stolicy Ukrainy ma na celu wywołanie paniki i podważenie zaufania do ukraińskich władz.
Kontekst historyczny i polityczny
9 maja to w Rosji kluczowe święto państwowe upamiętniające zwycięstwo nad nazistowskimi Niemcami. Władimir Putin regularnie wykorzystuje tę datę do mobilizacji społeczeństwa i demonstracji siły militarnej. W tym roku Moskwa obawia się, że Ukraina może przeprowadzić ataki odwetowe właśnie w tym symbolicznym dniu. Jednocześnie Rosjanie żądają od Ukraińców, by nie „psuli” im obchodów, co jest jawną hipokryzją w obliczu codziennych rosyjskich ataków na infrastrukturę krytyczną Ukrainy.
„To typowa taktyka Kremla – przerzucanie odpowiedzialności za własne zbrodnie na ofiarę. Wzywanie do ewakuacji to nic innego jak próba zdestabilizowania sytuacji w Kijowie i zasiania nieufności wobec ukraińskiego rządu” – komentuje dr Anna Kowalska, analityczka ds. wschodnich z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Reakcje międzynarodowe
Ambasady państw zachodnich w Kijowie na razie nie potwierdziły wzrostu zagrożenia. Większość z nich utrzymuje, że sytuacja w stolicy Ukrainy pozostaje pod kontrolą, choć niebezpieczeństwo ataków rakietowych jest stałe. Ukraińskie władze apelują o zachowanie spokoju i nieuleganie rosyjskiej propagandzie. Minister spraw zagranicznych Ukrainy oświadczył, że kraj ten jest w stanie zapewnić bezpieczeństwo wszystkim legalnie przebywającym na jego terytorium.
Rosyjskie wezwanie do ewakuacji pojawia się w momencie, gdy na froncie wschodnim trwają ciężkie walki, a obie strony ponoszą znaczne straty. Zdaniem obserwatorów, Kreml może przygotowywać się do nowej ofensywy, a ostrzeżenia wobec cudzoziemców mają na celu ograniczenie liczby świadków potencjalnych zbrodni wojennych.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl