Kreml nasila działania zmierzające do całkowitego odcięcia Rosjan od niezależnych źródeł informacji w sieci. Najnowsze doniesienia wskazują, że blokada internetu, która dotychczas dotykała głównie opozycyjne media i portale społecznościowe, teraz uderza w zwykłych obywateli, uniemożliwiając im nawet kontakt z rodziną. Jeden z mieszkańców Moskwy w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że z powodu ograniczeń nie zdążył pożegnać się z umierającą babcią – to tylko jeden z wielu przykładów tragicznych konsekwencji polityki informacyjnej władz.
Propaganda anty-VPN i nowe metody blokad
Władze rosyjskie konsekwentnie dążą do izolacji informacyjnej społeczeństwa. Jak wynika z materiałów prasowych, prokremlowskie media prowadzą kampanię mającą na celu zdyskredytowanie narzędzi VPN, które umożliwiają ominięcie państwowych zapór. Rosjanom wmawia się, że korzystanie z VPN jest niebezpieczne i może prowadzić do kradzieży danych lub infekcji urządzeń. To jednak tylko część szerszej strategii – Roskomnadzor, rosyjski regulator rynku medialnego, nieustannie rozszerza listę blokowanych stron, a dostęp do platform takich jak YouTube, Telegram czy Twitter jest coraz bardziej utrudniony.
Gniew wśród elit i zwykłych obywateli
Polityka odcinania obywateli od nieocenzurowanego internetu wywołuje frustrację nie tylko wśród opozycji, ale również wśród przedstawicieli kremlowskich elit. Jak podają źródła, coraz więcej osób z bliskiego otoczenia władzy wyraża niezadowolenie z powodu ograniczeń, które utrudniają codzienne funkcjonowanie – od pracy zdalnej po komunikację z rodziną za granicą. Eksperci zwracają uwagę, że taka sytuacja może prowadzić do wzrostu napięć społecznych, nawet jeśli oficjalne sondaże wskazują na poparcie dla działań rządu.
Kontekst historyczny i porównania
Działania Rosji nie są nowe – kraj ten od lat stosuje zaawansowane techniki cenzury, począwszy od ustawy o „suwerennym internecie” z 2019 roku, która daje państwu prawo do odcinania się od globalnej sieci. W porównaniu z Chinami, które stosują podobne mechanizmy, rosyjska blokada jest jednak bardziej chaotyczna i mniej skuteczna, co paradoksalnie zwiększa frustrację obywateli, którzy widzą, że ich sąsiedzi lub znajomi nadal mają dostęp do zablokowanych treści. Według danych organizacji monitorujących wolność słowa, w 2025 roku Rosja zablokowała ponad 200 tysięcy stron internetowych, co czyni ją jednym z liderów w tej niechlubnej statystyce.
„To, co robi Kreml, to nie tylko cenzura, ale także naruszenie podstawowych praw człowieka. Odcięcie od informacji to forma przemocy, która dotyka każdego – od studentów po emerytów” – mówi ekspert ds. praw cyfrowych, prof. Andriej Sołdatow.
W obliczu eskalacji działań, wielu Rosjan zmuszonych jest do szukania alternatywnych metod dostępu do sieci, takich jak korzystanie z zagranicznych kart SIM czy sieci Tor. Jednak każde nowe narzędzie szybko trafia na listę blokad, co zmusza użytkowników do ciągłego poszukiwania nowych rozwiązań. Sytuacja ta pokazuje, że walka o wolny internet w Rosji staje się coraz bardziej beznadziejna, ale jednocześnie – paradoksalnie – mobilizuje społeczeństwo do większej świadomości i oporu.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl