We wtorek, 7 kwietnia, rozległa awaria zasilania sparaliżowała pracę Szpitala im. Strusia w Poznaniu. Sytuacja, która trwa od około południa, zmusiła placówkę do wprowadzenia nadzwyczajnych procedur. Jak podają lokalne media, oddział ratunkowy (SOR) przyjmuje wyłącznie pacjentów w stanie bezpośrednio zagrażającym życiu. Pozostali chorzy są kierowani do innych szpitali w mieście.
Konsekwencje awarii dla pacjentów
Awaria ma wpływ nie tylko na funkcjonowanie SOR-u. Wstrzymana została praca wszystkich poradni specjalistycznych działających w szpitalu. Oznacza to, że zaplanowane na ten dzień wizyty kontrolne i konsultacje zostały odwołane. Personel medyczny zmuszony jest do pracy w trudnych warunkach, a priorytetem jest zapewnienie bezpieczeństwa pacjentom już hospitalizowanym oraz tym, których stan jest najcięższy.
Tylko pacjenci w stanie bezpośrednio zagrażającym życiu są przyjmowani na SOR szpitala im. Strusia w Poznaniu.
Brak informacji o czasie naprawy
Jak dotąd nie ma oficjalnych informacji na temat przyczyny awarii ani przewidywanego czasu jej usunięcia. To rodzi poważne obawy o ciągłość świadczenia usług medycznych, zwłaszcza jeśli problemy z zasilaniem przedłużą się. Szpitale są obiektami o tzw. zasilaniu awaryjnym, które powinno włączać się automatycznie w takich sytuacjach. Fakt, że awaria jest „rozległa” i trwa już kilka godzin, sugeruje poważną usterkę, której usunięcie może wymagać czasu.
Reakcja systemu ochrony zdrowia
Sytuacja w poznańskim szpitalu jest testem dla lokalnego systemu zarządzania kryzysowego w ochronie zdrowia. Odsyłanie pacjentów na inne oddziały ratunkowe wymaga sprawnej koordynacji między placówkami oraz służbami ratowniczymi. Należy mieć nadzieję, że pozostałe szpitale w Poznaniu i regionie są przygotowane na przyjęcie dodatkowego napływu osób potrzebujących pomocy. Incydent ten po raz kolejny uwypukla problem niedofinansowania i starzejącej się infrastruktury technicznej wielu polskich szpitali, która bywa niewystarczająco odporna na tego typu zdarzenia.
Awaria w szpitalu im. Strusia to przede wszystkim dramatyczna sytuacja dla pacjentów i ich rodzin, ale także ogromne wyzwanie logistyczne i organizacyjne dla całego personelu. Do czasu przywrócenia pełnej sprawności energetycznej placówki, jej działanie będzie znacząco ograniczone, co odbije się na setkach zaplanowanych na ten dzień konsultacji i zabiegów.
Foto: ocdn.eu