Sąd Najwyższy podjął decyzję w sprawie tragicznego wypadku w Sienicznie
W głośnej sprawie śmiertelnego potrącenia 28-letniej Doroty Bejgier, do którego doszło w miejscowości Sieniczno, Sąd Najwyższy postanowił uchylić immunitet prokurator Magdalenie Z. (58 l.), byłej szefowej Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu. Decyzja ta, choć nieprawomocna, otwiera drogę do postawienia kobiecie zarzutów związanych z tragicznym zdarzeniem.
Do wypadku doszło około półtora roku temu na drodze w Sienicznie. Kierująca samochodem prokurator potrąciła młodą matkę, która w wyniku odniesionych obrażeń zmarła na miejscu. Przez cały ten czas, ze względu na immunitet przysługujący Magdalenie Z., nie można było jej przedstawić żadnych zarzutów. Dopiero decyzja Sądu Najwyższego zmienia tę sytuację, choć prokurator ma prawo złożyć zażalenie na to postanowienie.
„To przełomowa decyzja, która pozwoli na dalsze postępowanie w tej bulwersującej opinii publiczną sprawie. Przez półtora roku rodzina ofiary czekała na sprawiedliwość” – komentuje adwokat rodziny Bejgierów, mec. Anna Kowalska.
Sprawa ta stała się symbolem problemów z odpowiedzialnością karną osób zajmujących wysokie stanowiska w wymiarze sprawiedliwości. Immunitet, który ma chronić niezależność prokuratorów, w praktyce często bywa przeszkodą w szybkim wyjaśnianiu okoliczności wypadków i innych przestępstw. Podobne kontrowersje pojawiały się wcześniej w innych sprawach, gdzie funkcjonariusze publiczni byli chronieni przed natychmiastowym postawieniem zarzutów.
Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci. Prokurator Magdalena Z. przez lata kierowała Prokuraturą Okręgową w Sosnowcu, a jej doświadczenie zawodowe budziło zaufanie. Jednak tragiczny wypadek w Sienicznie, małej miejscowości w województwie śląskim, postawił pytanie o granice odpowiedzialności nawet dla najbardziej doświadczonych prawników.
Obecnie trwa procedura odwoławcza – prokurator ma 7 dni na złożenie zażalenia na decyzję Sądu Najwyższego. Jeśli uchylenie immunitetu się uprawomocni, będzie mogła usłyszeć zarzuty i stanąć przed sądem. Sprawa ta jest bacznie obserwowana przez środowiska prawnicze i organizacje broniące praw ofiar wypadków drogowych.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl