W środę 27 maja 2026 roku w Sejmie odbyło się drugie czytanie projektu ustawy wprowadzającej do polskiego porządku prawnego definicję „osoby najbliższej”. Inicjatywa, którą wniosła Katarzyna Kotula – pełnomocniczka rządu ds. równości – wywołała ostrą reakcję polityków Prawa i Sprawiedliwości. Posłowie tej partii określili propozycję jako „atak na polską rodzinę” oraz „podważenie instytucji małżeństwa”.
Co zakłada projekt?
Ustawa ma na celu uregulowanie sytuacji prawnej osób pozostających w bliskiej, choć niesformalizowanej relacji – np. par niebędących małżeństwem, osób wspólnie zamieszkujących czy przyjaciół pełniących rolę opiekunów. Jak wyjaśniała Kotula podczas wystąpienia sejmowego: „Wiem, że politycy często was zawodzą i ta ustawa nie jest tym, na co czekaliście. Ale wierzę, że warto wprowadzić ją w życie”.
Projekt przewiduje m.in. prawo do informacji medycznej o stanie zdrowia osoby bliskiej, możliwość podejmowania decyzji w sprawach opieki zdrowotnej oraz ułatwienia w dostępie do dziedziczenia w przypadku braku testamentu. Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości, w Polsce około 3 miliony osób żyje w nieformalnych związkach, a co roku sądy rozpatrują tysiące spraw o uznanie prawa do informacji o stanie zdrowia dla partnerów niebędących małżonkami.
Stanowisko opozycji
Krytycy ustawy, w tym poseł PiS Bartosz Kownacki, argumentowali, że wprowadzenie „osoby najbliższej” może prowadzić do osłabienia tradycyjnego modelu rodziny. W debacie padły słowa o „otwarciu furtki do związków partnerskich bez zgody społeczeństwa”. Eksperci prawa konstytucyjnego zwracają jednak uwagę, że podobne rozwiązania funkcjonują od lat w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii, gdzie nie doprowadziły do zaniku instytucji małżeństwa.
Kontekst społeczny i prawny
Warto przypomnieć, że w 2023 roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, iż brak definicji osoby najbliższej w ustawach szczególnych może naruszać zasadę ochrony życia prywatnego. Obecny projekt jest próbą wypełnienia tej luki. Co więcej, według sondażu CBOS z kwietnia 2026 roku, aż 62% respondentów popiera wprowadzenie takiego statusu, a jedynie 24% jest przeciwnych.
Głosowanie nad ustawą ma odbyć się w czwartek 28 maja. Jeśli Sejm przyjmie projekt, trafi on do Senatu, a następnie do podpisu prezydenta. Część komentatorów politycznych przewiduje, że prezydent Andrzej Duda może skierować ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl