Afera dyplomowa w Collegium Humanum
W środę 13 maja 2026 roku media obiegła informacja o wykryciu nielegalnego procederu w Collegium Humanum – prywatnej uczelni, która od lat budziła kontrowersje. Jak ustalili dziennikarze, na uczelni funkcjonowała „fabryka lewych dyplomów”, czyli system fałszowania dokumentów potwierdzających ukończenie studiów. Śledztwo prowadzone przez prokuraturę wykazało, że fałszywe dyplomy mogły trafić do setek osób, w tym urzędników i przedstawicieli biznesu. To kolejny cios dla wizerunku polskiego szkolnictwa wyższego, które w ostatnich latach zmaga się z przypadkami nieprawidłowości w niepublicznych placówkach.
Dramat w Domu Pomocy Społecznej
Równocześnie opinią publiczną wstrząsnęły doniesienia z jednego z domów pomocy społecznej (DPS). Według nieoficjalnych informacji, w placówce doszło do poważnych zaniedbań, które doprowadziły do tragicznego wypadku. Mieszkańcy DPS-u, w większości osoby starsze i niepełnosprawne, przez wiele godzin nie otrzymali pomocy mimo zgłaszania problemów. Sprawą zajęła się już policja oraz wojewoda, który zapowiedział kontrolę we wszystkich podobnych placówkach w regionie. Eksperci podkreślają, że to nie odosobniony przypadek – system opieki nad seniorami w Polsce wymaga pilnych reform i zwiększenia nadzoru.
Ważne wydarzenia polityczne i społeczne
W dniu 13 maja 2026 roku nie zabrakło również innych istotnych tematów. W związku z aferą w Collegium Humanum głos zabrał minister edukacji, zapowiadając zaostrzenie kontroli nad prywatnymi uczelniami. W tle toczy się także dyskusja o odpowiedzialności karnej za fałszowanie dokumentów. Z kolei w kontekście DPS-u pojawiły się apele organizacji pozarządowych o natychmiastowe zwiększenie finansowania opieki długoterminowej. Tego dnia media odnotowały również sukces polskiej siatkówki – Nikola Grbić, trener reprezentacji, ogłosił powołania na zbliżające się mistrzostwa Europy, co wzbudziło nadzieje kibiców.
„To tylko wierzchołek góry lodowej. System edukacji i opieki społecznej w Polsce wymaga gruntownej przebudowy” – skomentował jeden z ekspertów cytowanych przez „Wyborczą”.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl