Tragedia na autostradzie A1
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w nocy na autostradzie A1 w okolicach Łodzi. W wyniku czołowego zderzenia dwóch samochodów osobowych jedna osoba poniosła śmierć na miejscu, a trzy zostały ranne. Pojazdy, które uczestniczyły w kolizji, stanęły w ogniu.
Przebieg zdarzenia
Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierowca jednego z aut wjechał na autostradę pod prąd, poruszając się w przeciwnym kierunku niż dopuszczalny. Doprowadziło to do czołowego zderzenia z prawidłowo jadącym audi. Sprawca wypadku zginął na miejscu. Ranne zostały trzy osoby podróżujące drugim pojazdem. Na miejscu zdarzenia pracowały służby ratunkowe, w tym straż pożarna, która ugasiła płonące wraki.
Reakcja służb
– Z naszych wstępnych ustaleń wynika, że kierowca samochodu osobowego wjechał na autostradę pod prąd i czołowo zderzył się z prawidłowo jadącym pojazdem marki Audi. Sprawca wypadku zginął na miejscu – poinformowała asp. Aneta Kotynia, rzeczniczka policji w Koluszkach.
Apel o ostrożność
Wypadki spowodowane jazdą pod prąd na autostradach należą do najtragiczniejszych w skutkach. Policyjne statystyki wskazują, że każdego roku na polskich drogach dochodzi do kilkudziesięciu takich zdarzeń, często z udziałem osób będących pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Służby apelują o zachowanie szczególnej ostrożności, zwłaszcza w porze nocnej, oraz o niezwłoczne informowanie o pojazdach poruszających się w niewłaściwym kierunku.
Skutki dla ruchu
W związku z wypadkiem autostrada A1 była zablokowana przez kilka godzin. Policja prowadziła czynności pod nadzorem prokuratury, które mają wyjaśnić dokładne okoliczności zdarzenia. Utrudnienia w ruchu występowały na odcinku między węzłami Łódź Północ a Łódź Wschód.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl