Giełdowi inwestorzy zareagowali wzrostem notowań Spotify po ogłoszeniu przez spółkę nowej strategii zakładającej wykorzystanie sztucznej inteligencji do walki z tzw. „muzycznym śmietnikiem”. Współdyrektor wykonawczy platformy, Alex Norström, w wywiadzie dla branżowych mediów wskazał, że kontrolowane wdrażanie AI ma być skutecznym narzędziem do eliminowania utworów generowanych maszynowo, które często naruszają prawa autorskie lub są po prostu niskiej jakości.
Problem miliardów utworów
W ostatnich latach platformy streamingowe zmagają się z lawinowym wzrostem liczby publikowanych nagrań. Według danych Spotify, co minutę na serwery trafia około 120 godzin nowej muzyki. Znaczna część z nich to produkcje tworzone przez algorytmy, często bez żadnej wartości artystycznej, a niekiedy wręcz nielegalne. Norström podkreślił, że takie praktyki szkodzą zarówno słuchaczom, jak i twórcom, ponieważ utrudniają odkrywanie wartościowych treści.
– Nie chcemy, aby nasza platforma stała się śmietnikiem, w którym giną perełki prawdziwej sztuki. AI może pomóc nam oddzielić ziarno od plew – stwierdził menedżer.
Inwestorzy wierzą w nową strategię
Już w dniu publikacji wywiadu akcje Spotify na giełdzie w Nowym Jorku zyskały ponad 4%, co analitycy tłumaczą nadzieją na poprawę jakości usług i wzrost lojalności użytkowników. Według prognoz, wdrożenie zaawansowanych systemów filtrujących może w perspektywie dwóch lat zmniejszyć liczbę publikowanych śmieciowych nagrań nawet o 70%.
Eksperci zwracają jednak uwagę, że automatyzacja selekcji treści rodzi też ryzyko błędów. – Algorytmy mogą przypadkowo odrzucić eksperymentalne, ale wartościowe utwory, które nie mieszczą się w schematach – ostrzega dr Anna Kowalska, specjalistka od analizy danych muzycznych z Uniwersytetu Warszawskiego. – Kluczowe będzie zachowanie balansu między filtrowaniem a wolnością artystyczną.
Kontekst rynkowy i przyszłość
Podobne rozwiązania testują już konkurencyjne serwisy, jak Apple Music czy Tidal. Spotify, które ma obecnie ponad 250 milionów aktywnych użytkowników na całym świecie, stara się utrzymać pozycję lidera innowacji. Wprowadzenie AI do moderacji treści jest kolejnym krokiem po wcześniejszym uruchomieniu narzędzi do personalizacji playlist i rekomendacji.
Norström zaznaczył, że firma nie zamierza całkowicie zastępować ludzi maszynami. – AI ma być naszym asystentem, a nie dyktatorem. Ostateczne decyzje o blokadzie utworów będą podejmowane przez zespół redaktorów – zapewnił.
Foto: images.pexels.com
Źródło: bankier.pl