Strażak podejrzany o podpalenie w gminie Gorzów Śląski. Sam gasił pożar.

Strażak podejrzany o podpalenie w gminie Gorzów Śląski. Sam gasił pożar.
Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X Wyślij przez WhatsApp Kopiuj link

Zaskakujący zwrot w śledztwie na Opolszczyźnie

Policjanci z powiatu oleskiego prowadzący dochodzenie w sprawie pożaru na terenie gminy Gorzów Śląski natrafili na nieoczekiwany trop. Jak ustalili funkcjonariusze, za podpaleniem może stać jeden z druhów miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej, który równocześnie brał udział w akcji gaśniczej. Sprawa wstrząsnęła lokalną społecznością, ponieważ strażacy cieszą się powszechnym zaufaniem i szacunkiem.

Jak doszło do pożaru?

Do zdarzenia doszło na początku maja 2026 roku na jednej z posesji w Gorzowie Śląskim. Ogień objął część gospodarstwa, a na miejsce wezwano kilka jednostek OSP. Po ugaszeniu pożaru śledczy rozpoczęli standardowe czynności, mające na celu ustalenie przyczyn. W trakcie oględzin i analizy nagrań z monitoringu wyszło na jaw, że jeden ze strażaków przed wybuchem ognia celowo odłączył kamery na posesji. To zachowanie wzbudziło podejrzenia funkcjonariuszy.

„To bulwersująca sprawa. Osoba, która miała chronić mienie i życie, jest podejrzana o jego niszczenie. To podważa zaufanie do całej formacji” – mówi jeden z mieszkańców gminy, proszący o zachowanie anonimowości.

Konsekwencje i dalsze postępowanie

Strażak został zatrzymany i usłyszał zarzuty podpalenia. Grozi mu kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Oleśnie. Policja nie wyklucza, że mężczyzna mógł mieć związek z innymi pożarami w okolicy. W ostatnich latach w gminie Gorzów Śląski odnotowano kilka niewyjaśnionych zdarzeń ogniowych, które obecnie są ponownie analizowane.

Sprawa ta przypomina podobne przypadki z innych regionów Polski, gdzie zdarzało się, że strażacy sami wzniecali ogień, by później brać udział w akcjach gaśniczych. Psycholodzy wskazują, że motywacją może być chęć bycia bohaterem, potrzeba uznania lub zaburzenia osobowości. W 2024 roku w województwie śląskim zapadł wyrok skazujący wobec strażaka OSP, który podpalił kilka stogów siana, a później pomagał w ich gaszeniu.

Komendant główny Państwowej Straży Pożarnej zapowiedział wzmożone kontrole w jednostkach OSP oraz wdrożenie dodatkowych szkoleń z zakresu etyki i odpowiedzialności karnej. „Każdy przypadek łamania prawa przez strażaka to plama na honorze całej formacji. Będziemy bezwzględnie eliminować takie osoby” – podkreślił w oficjalnym komunikacie.

Mieszkańcy Gorzowa Śląskiego są zszokowani i domagają się wyjaśnień. „Czujemy się oszukani. Strażak to dla nas autorytet, a tu taka historia” – mówi jedna z mieszkanek. Sprawa trafiła już do sądu, a podejrzanemu grozi nie tylko kara więzienia, ale także wydalenie z OSP i zakaz pełnienia funkcji publicznych.

Foto: images.pexels.com

Źródło: fakt.pl

Firma ON · Partnerstwa lokalne
TWOJA FIRMA.
TWOJE MIASTO.
ZAWSZE ON.

Lokalna reklama, wizytówka premium, artykuł informacyjny — obecność tam, gdzie Twoi klienci szukają informacji o mieście.

START
499 zł / miesiąc
STANDARD
1 499 zł / miesiąc
PREMIUM
2 999 zł / miesiąc
Zostań Partnerem ON →