Niebezpieczny pościg w centrum miasta
W środę, 13 maja 2026 roku, mieszkańcy Wodzisławia Śląskiego byli świadkami dramatycznego pościgu, który mógł zakończyć się tragedią. 30-letni kierowca Opla, ignorując sygnały do zatrzymania, przez kilkanaście minut uciekał przed funkcjonariuszami policji. Jak relacjonują świadkowie, mężczyzna poruszał się z dużą prędkością po chodnikach, wyprzedzał na przejściach dla pieszych i omal nie doprowadził do czołowego zderzenia.
Niebezpieczna ucieczka obok przedszkola
Szczególnie niebezpieczny moment miał miejsce w pobliżu jednego z wodzisławskich przedszkoli. Kierowca, jak podają źródła policyjne, pędził chodnikiem tuż obok placówki, stwarzając bezpośrednie zagrożenie dla dzieci i opiekunów. Na szczęście nikt nie ucierpiał, ale służby podkreślają, że mogło dojść do poważnego wypadku. Policja przypomina, że podobne zdarzenia, choć rzadkie, zdarzają się w miastach średniej wielkości, gdzie przestępcy liczą na łatwiejszą ucieczkę w gąszczu ulic.
Zatrzymanie w Radlinie
Pościg zakończył się dopiero w sąsiednim Radlinie, gdzie uciekający Opel uderzył w ciężarówkę. Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Według wstępnych ustaleń, 30-latek był poszukiwany w związku z innymi przestępstwami, a jego brawurowa jazda miała na celu uniknięcie odpowiedzialności karnej. Za niezatrzymanie się do kontroli i spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Reakcja społeczności lokalnej
Mieszkańcy Wodzisławia Śląskiego są wstrząśnięci. – To, co się wydarzyło, to cud, że nikt nie zginął – mówi jedna z mieszkanek pobliskiego osiedla. – Apelujemy do policji o większą obecność w rejonach szkół i przedszkoli. W odpowiedzi, Komenda Powiatowa Policji w Wodzisławiu Śląskim zapowiedziała wzmożone patrole w okolicach placówek oświatowych oraz kontrole prędkości w newralgicznych punktach miasta.
Eksperci ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego podkreślają, że takie zdarzenia są sygnałem do poprawy infrastruktury – montażu progów zwalniających i barier oddzielających chodniki od jezdni. – W miastach, gdzie piesi i kierowcy dzielą przestrzeń, ryzyko jest szczególnie wysokie – komentuje dr inż. Marek Kowalski z Politechniki Śląskiej. – Potrzebne są systemy monitoringu i szybkiej reakcji, by zapobiegać podobnym sytuacjom.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl