W miniony weekend europoseł Prawa i Sprawiedliwości Dominik Tarczyński nie został wpuszczony na terytorium Zjednoczonego Królestwa. Jak wynika z informacji uzyskanych przez media, polityk planował udział w demonstracji organizowanej przez inicjatywę Unite The Kingdom w Londynie. Ostatecznie brytyjskie służby graniczne odmówiły mu wjazdu, co skomentował on w ostrych słowach, zapowiadając walkę sądową.
Przyczyny decyzji brytyjskich władz
Zgodnie z doniesieniami, powodem odmowy wjazdu mogły być wcześniejsze wypowiedzi i działalność publiczna Tarczyńskiego, które brytyjski rząd uznał za niepożądane. Polityk od lat znany jest z kontrowersyjnych komentarzy na temat imigracji, Unii Europejskiej oraz rzekomej „komunizacji” instytucji międzynarodowych. W swojej reakcji na decyzję graniczną stwierdził: „Komunisto, spotkamy się w sądzie!”, co sugeruje, że zamierza podjąć kroki prawne przeciwko decyzji władz brytyjskich.
Kontekst prawny i polityczny
Wielka Brytania, po opuszczeniu Unii Europejskiej, wprowadziła zaostrzone przepisy dotyczące wjazdu dla obywateli państw członkowskich. Zgodnie z nowymi regulacjami, osoby uznawane za zagrożenie dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa narodowego mogą zostać objęte zakazem wjazdu. Podobne przypadki miały już miejsce w przeszłości – w 2023 roku brytyjskie władze odmówiły wjazdu innemu polskiemu politykowi, Grzegorzowi Braunowi, również powołując się na jego radykalne poglądy.
„Decyzje o odmowie wjazdu są podejmowane indywidualnie, na podstawie oceny ryzyka. Jeśli dana osoba jest uznawana za mogącą naruszyć porządek publiczny, ma prawo do odwołania, ale procedury są długotrwałe” – wyjaśnia prawnik specjalizujący się w prawie imigracyjnym, dr hab. Piotr Wróblewski z Uniwersytetu Warszawskiego.
Reakcje polityczne i społeczne
Sprawa odbiła się szerokim echem w polskich mediach i środowiskach politycznych. Część komentatorów zarzuca brytyjskim władzom ograniczanie wolności słowa, podczas gdy inni wskazują, że każde państwo ma prawo decydować, kogo wpuszcza na swoje terytorium. Tymczasem Tarczyński, który jest europosłem od 2019 roku, wielokrotnie krytykował Unię Europejską za rzekomą „biurokratyczną dyktaturę”. Jego udział w demonstracji Unite The Kingdom – organizacji postulującej ograniczenie imigracji i wzmocnienie suwerenności Wielkiej Brytanii – mógł być dodatkowym czynnikiem decydującym o odmowie wjazdu.
Konsekwencje dla polityka
Zakaz wjazdu oznacza, że Tarczyński nie może uczestniczyć w wydarzeniach politycznych na terenie Wielkiej Brytanii, co może wpłynąć na jego działalność międzynarodową. Europoseł zapowiedział już złożenie skargi do sądu administracyjnego oraz zwrócenie się do polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych o interwencję dyplomatyczną. Na razie nie wiadomo, czy podobne decyzje mogą zapaść w innych krajach, w których polityk planuje swoje wystąpienia.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl