Śmierć dwuletniego chłopca na warszawskim Bródnie
Do dramatycznego zdarzenia doszło w piątkowy wieczór na warszawskim Bródnie. Z balkonu mieszkania na 10. piętrze wypadł dwuletni chłopiec. Pomimo natychmiastowej pomocy, dziecko nie przeżyło upadku. Informację tę potwierdziła policja, która prowadzi czynności wyjaśniające okoliczności tragedii.
Reakcja sąsiadów i opinia o rodzinie
Dziennikarze „Faktu” rozmawiali z mieszkańcami osiedla. Sąsiedzi, którzy znali rodzinę z Ukrainy, opisują ich jako osoby spokojne i nie sprawiające problemów. – Nic nadzwyczajnego – stwierdziła kobieta pracująca w okolicznym sklepie, dodając, że rodzina nie była konfliktowa. Wśród lokatorów pojawiły się jednak spekulacje, czy winne mogą być zbyt szerokie przęsła balustrady balkonu, przez które dziecko mogło się prześlizgnąć.
Możliwe przyczyny i kontekst prawny
Zgodnie z polskimi przepisami budowlanymi, odległość między elementami wypełnienia balustrady balkonu nie powinna przekraczać 12 centymetrów, aby uniemożliwić przejście małego dziecka. W przypadku starszych budynków, takich jak bloki z wielkiej płyty, normy te bywają niespełnione. Eksperci ds. bezpieczeństwa dzieci podkreślają, że nawet kilkucentymetrowa różnica może stanowić śmiertelne zagrożenie. – To kolejna tragedia, która pokazuje, jak ważne jest regularne sprawdzanie stanu technicznego balkonów, zwłaszcza w mieszkaniach, gdzie są małe dzieci – mówi rzecznik prasowy jednej z fundacji zajmujących się bezpieczeństwem domowym.
Apel o ostrożność
Policja apeluje do rodziców i opiekunów o zachowanie szczególnej ostrożności i niepozostawianie małych dzieci bez nadzoru na balkonach, nawet jeśli wydają się one bezpieczne. Śledztwo w sprawie tragedii na Bródnie prowadzone jest pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci. Prokuratura będzie badać, czy doszło do zaniedbań ze strony opiekunów lub właściciela budynku.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl