Do wstrząsającego zdarzenia doszło w ogrodzie zoologicznym w Zlinie w Czechach. Samiec słonia afrykańskiego o imieniu Jack zaatakował na wybiegu najmłodszą w stadzie samicę Ulu. Zwierzę nie przeżyło ataku, a cała sytuacja rozegrała się w obecności przerażonych odwiedzających.
Niecodzienna agresja w stadzie słoni
Według wstępnych ustaleń pracowników zoo, do ataku doszło nagle, bez wyraźnej przyczyny. Jack, będący dorosłym samcem, rzucił się na Ulu, która była znacznie młodsza i mniejsza. Zwiedzający, którzy byli świadkami zdarzenia, relacjonują, że personel szybko ewakuował wszystkich z terenu wybiegu. – Szybko nas wyprowadzili – mówili wstrząśnięci goście.
Reakcja personelu i działania ratunkowe
Pracownicy ogrodu zoologicznego natychmiast podjęli próbę interwencji, jednak ze względu na siłę i rozmiary zwierzęcia nie udało się uratować samicy. To pierwszy taki przypadek w historii tego zoo w Zlinie, choć w innych ogrodach zoologicznych na świecie zdarzały się podobne incydenty. Eksperci podkreślają, że agresja wśród słoni afrykańskich może być wywołana walką o dominację, stresem lub zmianami hormonalnymi u samców w okresie godowym (tzw. must).
Kontekst i znaczenie dla ochrony gatunku
Słoń afrykański (Loxodonta africana) jest gatunkiem zagrożonym, a hodowla w ogrodach zoologicznych ma na celu ochronę genetyczną i edukację. Zdarzenia takie jak to w Zlinie pokazują, jak trudne jest zarządzanie tak dużymi i silnymi zwierzętami w niewoli. W ostatnich latach podobne przypadki odnotowano m.in. w zoo w Halle w Niemczech czy w Sydney w Australii, gdzie samce atakowały młodsze osobniki.
Dyrekcja zoo w Zlinie zapowiedziała szczegółowe śledztwo, które ma wyjaśnić przyczyny agresji Jacka. Na razie samiec został odizolowany od reszty stada, a wybieg jest zamknięty dla zwiedzających. Pracownicy podkreślają, że priorytetem jest bezpieczeństwo zarówno zwierząt, jak i gości.
– To dla nas ogromna tragedia. Ulu była zdrową i radosną samicą, która cieszyła się sympatią opiekunów. Zrobimy wszystko, aby wyciągnąć wnioski i zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości – powiedział rzecznik zoo cytowany przez czeskie media.
Reakcje społeczne i medialne
Informacja o dramacie szybko obiegła czeskie i międzynarodowe media. Na forach internetowych pojawiły się głosy krytyki wobec warunków trzymania dzikich zwierząt w ogrodach zoologicznych. Część komentatorów zwraca uwagę, że takie incydenty są dowodem na to, iż nawet najlepiej prowadzone zoo nie jest w stanie zapewnić zwierzętom pełni naturalnych warunków.
Na razie nie wiadomo, czy Jack pozostanie w Zlinie, czy zostanie przeniesiony do innego ośrodka. Specjaliści behawioryści zwierząt mają ocenić jego zachowanie i podjąć decyzję o dalszym postępowaniu. Dla zwiedzających zoo pozostanie zamknięte do odwołania.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl