Wstrząsające wydarzenia na osiedlu Przylesie
Do dramatycznych scen doszło w nocy z poniedziałku na wtorek, 12 maja 2026 roku, w Lubinie na Dolnym Śląsku. Na osiedlu Przylesie, w jednym z mieszkań, padły strzały, w wyniku których życie straciły dwie osoby, a jedna została poważnie ranna. Ofiary to mężczyźni w wieku 34 i 41 lat. Ranny 29-latek trafił do szpitala, jego stan określany jest jako ciężki.
Policja w akcji – obława i tragiczny finał
Funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Lubinie, po otrzymaniu zgłoszenia, natychmiast rozpoczęli poszukiwania sprawcy. Szybko ustalono, że podejrzanym jest 21-letni mieszkaniec miasta. Mężczyzna był już wcześniej znany organom ścigania – miał na koncie wyroki za rozboje i kradzieże z włamaniem. W czwartek wieczorem policjanci namierzyli go w opuszczonym budynku gospodarczym na obrzeżach Lubina. Gdy podjęli próbę zatrzymania, 21-latek wyciągnął broń. Funkcjonariusze oddali strzały ostrzegawcze, a następnie, w obronie własnej, użyli broni. Mężczyzna zginął na miejscu.
Szczegóły śledztwa i reakcja społeczności
Prokuratura Rejonowa w Lubinie wszczęła śledztwo w kierunku zabójstwa dwóch osób oraz usiłowania zabójstwa trzeciej. Trwają przesłuchania świadków, w tym sąsiadów, którzy słyszeli odgłosy strzałów. – To był horror. Najpierw krzyki, potem serie strzałów. Bałem się wyjść z domu – relacjonuje jeden z mieszkańców osiedla Przylesie. Na miejscu zdarzenia pracował policyjny technik kryminalistyki oraz biegły z zakresu balistyki. Zabezpieczono broń, z której padły śmiertelne strzały – był to pistolet maszynowy typu Glock 18, który nie był zarejestrowany w polskich bazach.
Kontekst lokalny i apel o rozwagę
Lubin, miasto liczące około 70 tysięcy mieszkańców, słynie przede wszystkim z przemysłu miedziowego. Dotychczas nie było tu tak krwawych zdarzeń z użyciem broni palnej. – To wyjątkowo brutalna zbrodnia, która wstrząsnęła całą społecznością – komentuje psycholog społeczny dr Anna Kowalska. – Młodzi ludzie coraz częściej sięgają po broń, często nie zdając sobie sprawy z konsekwencji. To sygnał, że potrzebna jest większa kontrola nad dostępem do nielegalnej broni. Policja apeluje do świadków o zgłaszanie się na komisariat. Za informacje prowadzące do wyjaśnienia sprawy wyznaczono nagrodę w wysokości 10 tysięcy złotych.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl