Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotę w Mjanmie, gdzie w wyniku eksplozji zawalił się budynek, w którym składowano materiały wybuchowe. Lokalne niezależne media oraz służby ratownicze podają, że dotychczas z gruzów wydobyto 46 ciał, a 74 osoby ranne trafiły do szpitala. Dane dotyczące liczby poszkodowanych różnią się jednak w zależności od źródła.
Do wybuchu doszło w gęsto zaludnionej dzielnicy, co mogło przyczynić się do wysokiej liczby ofiar. Przyczyny eksplozji nie są jeszcze znane, ale prowadzone jest śledztwo mające ustalić, czy doszło do naruszenia przepisów bezpieczeństwa. Władze Mjanmy nie wydały jeszcze oficjalnego oświadczenia, a niezależne media apelują o transparentność w tej sprawie.
Eksplozje w budynkach z materiałami wybuchowymi są szczególnie niebezpieczne, ponieważ mogą wywołać reakcję łańcuchową. Przykładem jest katastrofa w Bejrucie w 2020 roku, gdzie wybuch azotanu amonu zabił ponad 200 osób. W przypadku Mjanmy, kraj ten zmaga się z wewnętrznymi konfliktami, co może utrudniać skuteczną kontrolę nad składowaniem niebezpiecznych substancji.
Ratownicy kontynuują przeszukiwanie gruzowiska w poszukiwaniu ocalałych. Szpitale w regionie są przepełnione, a brakuje środków medycznych. Międzynarodowe organizacje humanitarne zaoferowały pomoc, jednak dostęp do miejsca zdarzenia jest ograniczony z powodu sytuacji politycznej.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl