Katastrofa na przejeździe kolejowym w stolicy Tajlandii
W sobotę, 16 maja, w Bangkoku doszło do dramatycznego wypadku, który wstrząsnął całą Tajlandią. Na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w dzielnicy Bang Kho Laem rozpędzony pociąg towarowy uderzył w miejski autobus przewożący pasażerów. Siła zderzenia była tak ogromna, że pojazd natychmiast stanął w płomieniach. Służby ratunkowe potwierdziły, że zginęło co najmniej osiem osób, a kilkanaście zostało rannych.
Przebieg zdarzenia i akcja ratunkowa
Według wstępnych ustaleń policji, kierowca autobusu nie zatrzymał się przed przejazdem, ignorując opadające rogatki oraz sygnały ostrzegawcze. Pociąg, jadący z prędkością około 60 km/h, nie miał szans na wyhamowanie. Po zderzeniu autobus został odrzucony na burtę, a następnie stanął w ogniu. Straż pożarna potrzebowała ponad godziny, aby ugasić pożar. Ranni zostali przewiezieni do szpitali w Bangkoku, w tym do Siriraj Hospital i King Chulalongkorn Memorial Hospital.
Jak podaje tajlandzki dziennik „Bangkok Post”, wśród ofiar są zarówno Tajowie, jak i obcokrajowcy. Tożsamość większości zabitych nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona. Śledztwo w sprawie wypadku prowadzi tajlandzka policja drogowa wspólnie z przedstawicielami kolei państwowych.
Kontekst bezpieczeństwa na przejazdach w Tajlandii
Tragedia w Bangkoku przypomina o chronicznych problemach z bezpieczeństwem na przejazdach kolejowych w Tajlandii. Według danych Kolei Państwowych Tajlandii (SRT), w 2025 roku na przejazdach doszło do 47 wypadków, w których zginęło 19 osób, a 82 zostały ranne. Większość z tych zdarzeń miała miejsce na przejazdach niestrzeżonych lub wyposażonych jedynie w sygnalizację świetlną.
Eksperci ds. transportu zwracają uwagę na konieczność modernizacji infrastruktury. „Wiele przejazdów w Bangkoku i okolicach nie spełnia standardów bezpieczeństwa. Potrzebujemy więcej przejazdów z zaporami i systemami monitoringu, a także kampanii edukacyjnych dla kierowców” – mówi dr Somchai Ratanaporn, specjalista ds. inżynierii ruchu z Uniwersytetu Chulalongkorn.
Reakcje władz i pomoc dla poszkodowanych
Rząd Tajlandii ogłosił, że rodziny ofiar otrzymają odszkodowania w wysokości do 500 000 bahtów (ok. 60 000 złotych). Premier Tajlandii, Prayut Chan-o-cha, złożył kondolencje bliskim zabitych i zapowiedział przyspieszenie prac nad poprawą bezpieczeństwa na przejazdach. Tymczasem w Bangkoku odbywają się wiece organizacji społecznych, które domagają się natychmiastowych zmian w przepisach.
„To nie był wypadek, to była katastrofa, której można było uniknąć. Każdego dnia tysiące ludzi ryzykuje życie na tych samych przejazdach” – powiedział na konferencji prasowej przedstawiciel lokalnej fundacji „Bezpieczna Droga”.
Wypadek w Bangkoku to najtragiczniejsze zdarzenie na przejazdach kolejowych w Tajlandii od 2023 roku, kiedy w prowincji Chon Buri zginęło 12 osób. Społeczność międzynarodowa, w tym ambasady krajów, których obywatele mogli znajdować się w autobusie, monitorują sytuację.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl