Głośna sprawa wjazdu samochodem na zamkniętą dla ruchu drogę do Morskiego Oka doczekała się oficjalnej reakcji sprawcy. Ukraiński influencer, który pokonał ponad osiem kilometrów szlaku w Tatrzańskim Parku Narodowym, opublikował obszerne oświadczenie, w którym tłumaczy swoje postępowanie i odnosi się do możliwych konsekwencji prawnych.
Co się wydarzyło nad Morskim Okiem?
Do zdarzenia doszło w miniony weekend, gdy mężczyzna, znany w mediach społecznościowych jako popularny twórca treści, wjechał swoim pojazdem na drogę prowadzącą do jednego z najpiękniejszych jezior w Polsce. Trasa ta od lat objęta jest całkowitym zakazem ruchu kołowego – wyjątek stanowią jedynie pojazdy służb ratunkowych, pracowników parku oraz wozy konne. Wjazd samochodem na ten szlak jest wykroczeniem zagrożonym mandatem w wysokości do 500 złotych, a w przypadku rażącego naruszenia przepisów sprawa może trafić do sądu.
Tłumaczenia influencera
W swoim oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych influencer stwierdził, że zarzuty wobec niego są „bezpodstawne”. Wyjaśnił, że nie miał świadomości obowiązującego zakazu i kierował się wskazaniami nawigacji. Dodał również, że przeprasza wszystkich, którzy poczuli się urażeni jego zachowaniem, ale jednocześnie podkreślił, że nie działał ze złą wolą.
„Nie wiedziałem, że wjazd jest zabroniony. Nawigacja poprowadziła mnie tą trasą, a ja po prostu jechałem dalej. To nie było celowe łamanie prawa” – napisał w swoim wpisie.
Reakcje i konsekwencje
Sprawa wywołała falę oburzenia wśród turystów, ekologów oraz przedstawicieli Tatrzańskiego Parku Narodowego. Zdaniem ekspertów, tłumaczenia influencera są niewystarczające, ponieważ zakaz wjazdu jest wyraźnie oznaczony tablicami informacyjnymi na początku szlaku. Dodatkowo, w mediach pojawiły się spekulacje, że mężczyzna mógł nagrywać całe zdarzenie z myślą o publikacji w sieci, co mogłoby sugerować celowe działanie.
TPN zapowiedział, że sprawa zostanie zgłoszona na policję, a influencer może zostać ukarany nie tylko mandatem, ale także wpisany na listę osób, którym zakazuje się wstępu na teren parku. Podobne przypadki w przeszłości kończyły się nawet karą kilkuletniego zakazu wstępu do Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Szerszy kontekst ochrony przyrody
Morskie Oko to jedno z najchętniej odwiedzanych miejsc w polskich górach – każdego roku przyciąga około 2 miliony turystów. Wjazd pojazdami mechanicznymi na drogę do jeziora jest surowo zabroniony nie tylko ze względu na bezpieczeństwo pieszych, ale także z uwagi na ochronę delikatnego ekosystemu tatrzańskiej przyrody. Jak podkreślają przyrodnicy, nawet pojedynczy przejazd samochodu może naruszyć strukturę gleby i spowodować nieodwracalne szkody w roślinności.
Sprawa ukraińskiego influencera pokazuje, jak ważna jest edukacja turystów, również tych przyjeżdżających spoza Polski, na temat zasad panujących w parkach narodowych. Władze TPN apelują o rozwagę i przestrzeganie przepisów, które mają na celu ochronę unikalnych walorów przyrodniczych Tatr.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl