Partia TISZA, kierowana przez Pétera Magyara, złożyła w węgierskim parlamencie projekt nowelizacji konstytucji, który ma na celu ograniczenie możliwości sprawowania urzędu premiera przez Viktora Orbána. Propozycja zakłada skrócenie maksymalnej kadencji szefa rządu do ośmiu lat, co uniemożliwiłoby obecnemu liderowi Fideszu ubieganie się o kolejną kadencję po 2026 roku.
Zmiany te są odpowiedzią na długotrwałe kontrowersje związane z koncentracją władzy w rękach Orbána, który od 2010 roku nieprzerwanie kieruje węgierskim rządem. Projekt TISZY przewiduje również likwidację fundacji, do których w ostatnich latach wyprowadzono znaczną część państwowego majątku. Zdaniem krytyków, te fundacje stały się narzędziem do omijania przepisów o finansowaniu partii i kontroli publicznej.
Węgierska scena polityczna od lat boryka się z zarzutami o erozję demokracji. Według danych Transparency International, Węgry w 2025 roku zajmowały 73. miejsce na świecie w rankingu percepcji korupcji, co jest najgorszym wynikiem wśród państw Unii Europejskiej. Eksperci wskazują, że proponowane zmiany mogą spotkać się z oporem ze strony Fideszu, który posiada większość konstytucyjną w parlamencie.
Péter Magyar, lider TISZY, podkreśla, że jego partia dąży do przywrócenia równowagi władzy i przejrzystości w życiu publicznym. „Chcemy, aby Węgry były państwem prawa, a nie państwem jednego człowieka” – powiedział w swoim wystąpieniu. Projekt nowelizacji został już skierowany do komisji parlamentarnej, a jego dalsze losy będą uważnie obserwowane zarówno na Węgrzech, jak i za granicą.
W kontekście historycznym warto przypomnieć, że podobne próby ograniczenia kadencji szefów rządów miały miejsce w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej, np. w Polsce, gdzie w 2017 roku wprowadzono przepisy uniemożliwiające ponowny wybór prezydenta po dwóch kadencjach. Węgierska propozycja może więc wpisać się w szerszy trend dążenia do ograniczenia dominacji jednej osoby w systemie politycznym.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl