W czwartek, 14 maja, doszło do poważnego incydentu ekologicznego na terenie Wigierskiego Parku Narodowego. Służby poinformowały o skażeniu rzeki Czarnej Hańczy oraz jeziora Wigry. Zanieczyszczenie zaobserwowano na odcinku od miejscowości Sobolewo aż po Wigry.
Co się stało?
Jak podała Polska Agencja Prasowa, straż pożarna oraz przedstawiciele parku narodowego potwierdzili obecność w wodzie „jakiejś zawiesiny”. Świadkowie mówią o mętnej, nieprzejrzystej substancji, która płynęła z nurtem rzeki. Na ten moment nie wiadomo, jakie dokładnie substancje dostały się do ekosystemu. Trwają intensywne działania mające na celu zlokalizowanie źródła skażenia.
Skala zagrożenia
Czarna Hańcza to jedna z najważniejszych rzek regionu, przepływająca przez serce Wigierskiego Parku Narodowego. Jej wody trafiają do jeziora Wigry – największego akwenu na Suwalszczyźnie, o powierzchni ponad 21 km². Skażenie tak cennego przyrodniczo obszaru budzi ogromny niepokój wśród ekologów i mieszkańców. W przeszłości podobne zdarzenia w innych parkach narodowych (np. w Biebrzańskim Parku Narodowym) wymagały długotrwałej rekultywacji i kosztowały miliony złotych.
Działania służb
Strażacy oraz pracownicy parku pobrali próbki wody do analiz. Wyniki badań laboratoryjnych mogą zająć kilka dni. Na razie nie wprowadzono zakazu kąpieli ani połowu ryb, ale władze apelują o ostrożność. „Czekamy na wyniki, by określić, z jakim rodzajem zanieczyszczenia mamy do czynienia” – powiedział przedstawiciel Wigierskiego Parku Narodowego.
Kontekst ekologiczny
Wigry i Czarna Hańcza to nie tylko atrakcje turystyczne, ale przede wszystkim unikatowe ekosystemy. Żyją tu rzadkie gatunki ryb, ptaków wodnych i roślin. Każde skażenie może zaburzyć delikatną równowagę przyrodniczą. W ostatnich latach w Polsce odnotowano kilka podobnych przypadków – m.in. w 2022 roku doszło do śnięcia ryb w Odrze, co było skutkiem zrzutu toksycznych substancji. Obecny incydent w Wigrach pokazuje, że problem ochrony wód w parkach narodowych wciąż jest aktualny.
Służby proszą mieszkańców i turystów o zgłaszanie wszelkich niepokojących obserwacji. Na razie nie ma informacji o zagrożeniu dla zdrowia ludzi, ale sytuacja jest monitorowana na bieżąco.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl