Skandal wokół popularnego reality show
Brytyjska wersja programu „Ślub od pierwszego wejrzenia” („Married at First Sight”) zniknęła nagle z platformy streamingowej Channel 4. Decyzja zapadła po tym, jak dwie uczestniczki zgłosiły, że podczas nagrań do programu zostały zgwałcone przez swoich telewizyjnych partnerów. Sprawa wstrząsnęła branżą telewizyjną i wywołała szeroką debatę na temat bezpieczeństwa uczestników programów reality show.
Szczegóły oskarżeń
Według doniesień brytyjskich mediów, kobiety twierdzą, że do napaści seksualnych doszło w trakcie realizacji poszczególnych sezonów programu. Jak podaje „The Guardian”, obie uczestniczki złożyły już zeznania w ramach wewnętrznego dochodzenia prowadzonego przez stację. Channel 4 w oficjalnym oświadczeniu podkreślił, że „wszystkie zarzuty są całkowicie niepotwierdzone i kwestionowane”, ale jednocześnie zapowiedział pełną współpracę z organami ścigania.
Program „Ślub od pierwszego wejrzenia” opiera się na kontrowersyjnej formule – eksperci dobierają uczestników w pary, którzy następnie spotykają się po raz pierwszy dopiero przed ołtarzem. W Wielkiej Brytanii show emitowano od 2015 roku, zdobywając milionową widownię. Teraz jednak jego przyszłość stoi pod znakiem zapytania.
Reakcja nadawcy i branży
Channel 4 zdecydował się na natychmiastowe usunięcie wszystkich odcinków programu ze swojej platformy streamingowej. W komunikacie prasowym stacja zaznaczyła, że priorytetem jest dobro uczestników i zapewnienie im odpowiedniego wsparcia psychologicznego. Podobne przypadki nadużyć w programach reality show nie są odosobnione – w 2021 roku uczestniczka amerykańskiej wersji „Love Island” popełniła samobójstwo po hejcie w internecie, co doprowadziło do zmian w procedurach bezpieczeństwa.
Eksperci ds. mediów zwracają uwagę, że producenci takich formatów często stawiają widowiskowość ponad bezpieczeństwem uczestników. „To systemowy problem, który wymaga regulacji” – mówi dr Anna Kowalska, medioznawczyni z Uniwersytetu Warszawskiego. „Uczestnicy reality show powinni być objęci stałą opieką psychologa, a nagrania intymnych scen muszą odbywać się za ich wyraźną, świadomą zgodą”.
„Wszystkie zarzuty są całkowicie niepotwierdzone i kwestionowane” – podkreśla Channel 4 w swoim oświadczeniu.
Konsekwencje prawne i społeczne
Sprawa trafiła już do brytyjskiej policji, która prowadzi dochodzenie w sprawie zgłoszonych napaści. Jeśli zarzuty się potwierdzą, grozi to nie tylko odpowiedzialnością karną dla sprawców, ale także gigantycznymi odszkodowaniami dla stacji telewizyjnej. W Wielkiej Brytanii podobne skandale doprowadziły już do upadku kilku produkcji, a nadawcy zaostrzyli procedury weryfikacji uczestników.
Program „Ślub od pierwszego wejrzenia” cieszył się ogromną popularnością także w Polsce, gdzie od 2016 roku emitowany jest na antenie TVN. Na razie polski nadawca nie odniósł się do sytuacji w brytyjskiej wersji formatu. Nie wiadomo, czy skandal wpłynie na dalszą produkcję lokalnych edycji.
Apel o zmiany w branży
Organizacje zajmujące się prawami kobiet oraz stowarzyszenia producentów telewizyjnych apelują o wprowadzenie obowiązkowych szkoleń z zakresu zgody seksualnej dla ekip realizujących programy reality. Wskazują też na konieczność zatrudniania niezależnych obserwatorów na planie, którzy mogliby interweniować w razie naruszeń. Sprawa „Ślubu od pierwszego wejrzenia” może stać się przełomowym momentem dla całej branży rozrywkowej.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl