Najnowsze doniesienia amerykańskiej stacji CNN rzucają światło na kulisy decyzji o ograniczeniu obecności wojskowej USA w Europie. Jak wynika z informacji, kluczowym czynnikiem miało być niespełnienie przez europejskich sojuszników oczekiwań Pentagonu w zakresie zwiększenia własnych nakładów na obronność i gotowości bojowej.
Reakcje w Waszyngtonie i Europie
Rzecznik prasowy Pentagonu, Joel Valdez, tłumaczył, że „decyzja o wycofaniu wojsk jest efektem kompleksowego, wielowarstwowego procesu”. Mimo oficjalnych wyjaśnień, decyzja ta wywołała zaskoczenie zarówno wśród Demokratów, jak i Republikanów. Wielu kongresmenów, niezależnie od przynależności partyjnej, wyraziło obawy, że takie posunięcie może osłabić wschodnią flankę NATO, szczególnie w kontekście trwającego konfliktu na Ukrainie.
Brak zaangażowania sojuszników
Według źródeł CNN, w wewnętrznych analizach Pentagonu pojawiły się zarzuty, że wiele państw europejskich nie wywiązało się z wcześniejszych zobowiązań dotyczących wydatków na obronność, które miały osiągnąć 2% PKB. „Państwa nie stanęły na wysokości zadania” – miały brzmieć słowa jednego z anonimowych urzędników amerykańskiej administracji. Wskazywano przy tym na przykłady Niemiec, Francji czy Włoch, które pomimo wzrostu budżetów wojskowych, wciąż nie spełniają standardów NATO w zakresie interoperacyjności i zdolności do szybkiego reagowania.
Nowa strategia Pentagonu
Eksperci zwracają uwagę, że redukcja nie oznacza całkowitego wycofania, a raczej zmianę formatu obecności. Amerykańskie dowództwo planuje zastąpić część stałych garnizonów rotacyjnymi misjami szkoleniowymi i zwiększyć wykorzystanie baz w krajach takich jak Polska i Rumunia, które są postrzegane jako bardziej zaangażowane w realizację celów sojuszu. „Europa musi wziąć większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo” – skomentował w rozmowie z CNN były dowódca sił USA w Europie, generał Ben Hodges, podkreślając, że Stany Zjednoczone nie mogą dłużej ponosić głównego ciężaru finansowego i logistycznego obrony kontynentu.
Decyzja Pentagonu ma także wymiar polityczny. W obliczu zbliżających się wyborów prezydenckich w USA, administracja Joe Bidena stara się wykazać, że priorytetem jest interes amerykańskiego podatnika. Redukcja wojsk w Europie może być postrzegana jako odpowiedź na rosnące koszty utrzymania baz za granicą oraz chęć przerzucenia większej odpowiedzialności na sojuszników. Według danych NATO, w 2025 roku jedynie 11 z 32 państw członkowskich osiągnęło próg 2% PKB na obronność, co wzbudziło niezadowolenie w Waszyngtonie.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl