Antypalestyńskie demonstracje w stolicy Izraela
W Jerozolimie Wschodniej odbył się coroczny marsz zorganizowany przez żydowskie ugrupowania ultranacjonalistyczne. Wydarzenie, które miało miejsce 15 maja 2026 roku, upamiętniało rocznicę rozpoczęcia izraelskiej okupacji tych terenów. Uczestnicy marszu skandowali hasła takie jak „Śmierć Arabom!” oraz „Gaza to wasz cmentarz!”, co spotkało się z ostrą krytyką ze strony organizacji praw człowieka.
Przebieg i charakter demonstracji
Według relacji świadków, setki demonstrantów przeszło ulicami palestyńskiej dzielnicy, wykrzykując rasistowskie i nawołujące do przemocy slogany. Część z nich niosła transparenty z wezwaniami do palenia palestyńskich wiosek. Doszło również do incydentów agresji wobec mieszkających tam Palestyńczyków. Policja izraelska, która zabezpieczała marsz, nie interweniowała w sposób zdecydowany, co wywołało falę krytyki.
„To nie jest manifestacja polityczna, to czysta nienawiść podsycana przez skrajne ugrupowania. Tego typu wydarzenia tylko pogłębiają podziały i eskalują przemoc w regionie” – skomentował przedstawiciel izraelskiej organizacji pokojowej Szalom Achszaw.
Kontekst polityczny i społeczny
Marsz odbył się w napiętej atmosferze, po miesiącach starć w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu. Według danych ONZ, od początku 2026 roku w wyniku konfliktu zginęło już ponad 200 Palestyńczyków i kilkunastu Izraelczyków. Eksperci podkreślają, że tego rodzaju nacjonalistyczne pochody są regularnie wykorzystywane przez izraelskich polityków prawicy do mobilizacji elektoratu przed wyborami.
Warto przypomnieć, że podobne marsze odbywają się od lat, a ich uczestnicy często reprezentują ugrupowania takie jak Lehawa czy Ocaleni z Judei i Samarii, które są uznawane przez część środowisk za organizacje ekstremistyczne. Międzynarodowe organizacje, w tym Amnesty International, wielokrotnie wzywały Izrael do zakazania tego typu demonstracji, argumentując, że naruszają one prawa Palestyńczyków i podżegają do przemocy.
Reakcje międzynarodowe
Ambasady kilku państw europejskich, w tym Wielkiej Brytanii i Francji, wyraziły zaniepokojenie przebiegiem marszu. Rzecznik Unii Europejskiej stwierdził, że „jakiekolwiek nawoływanie do nienawiści etnicznej jest nie do przyjęcia i powinno spotkać się z jednoznacznym potępieniem”. Z kolei władze Autonomii Palestyńskiej nazwały wydarzenie „prowokacją mającą na celu dalsze upokorzenie narodu palestyńskiego”.
Źródło: Wyborcza.pl
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl