Eskalacja prawnej batalii
Donald Trump, były prezydent Stanów Zjednoczonych, ponownie skierował sprawę do sądu przeciwko dziennikowi „Wall Street Journal” oraz jego właścicielowi, koncernowi News Corp. W poprawionej wersji pozwu o zniesławienie Trump domaga się aż 10 miliardów dolarów odszkodowania. To znacznie więcej niż w pierwotnym żądaniu, które zostało odrzucone przez sąd w 2025 roku.
Powód pozwu
Sprawa dotyczy artykułu opublikowanego w 2019 roku, który według Trumpa bezpodstawnie łączył go ze skompromitowanym finansistą Jeffreyem Epsteinem. W tekście sugerowano, że Trump miał bliskie relacje z Epsteinem, co zdaniem byłego prezydenta jest nieprawdziwe i niszczy jego reputację. Trump podkreśla, że artykuł został oparty na niepotwierdzonych źródłach i miał na celu zaszkodzenie jego wizerunkowi w trakcie kampanii wyborczej w 2020 roku.
Kontekst prawny i finansowy
Eksperci prawni wskazują, że żądanie 10 miliardów dolarów jest bezprecedensowe w przypadku pozwów o zniesławienie w USA. Dla porównania, w 2024 roku dziennikarz i aktywista otrzymał 1,3 miliarda dolarów w podobnej sprawie przeciwko Fox News, ale to dotyczyło kłamstw na temat wyborów. W przypadku Trumpa, aby wygrać, musi on udowodnić, że „Wall Street Journal” działał ze złośliwą intencją, co w przypadku uznanych mediów jest trudne do udowodnienia.
Stanowisko „Wall Street Journal”
Redakcja „Wall Street Journal” w oświadczeniu z 27 maja 2026 roku stwierdziła, że artykuł był oparty na faktach i cytował liczne źródła, w tym zeznania sądowe. Dziennik zapowiedział obronę przed zarzutami i podkreślił, że Trump jako osoba publiczna musi znosić krytykę i dziennikarskie śledztwa. Koncern News Corp, który jest także właścicielem Fox News, nie skomentował na razie nowej wersji pozwu.
Skutki polityczne i medialne
Sprawa ta może mieć szerokie implikacje dla wolności prasy w Stanach Zjednoczonych. Jeśli Trump wygra, może to zachęcić innych polityków do składania podobnych pozwów przeciwko mediom. Z drugiej strony, przegrana Trumpa może osłabić jego pozycję przed potencjalną kampanią w 2028 roku. Jak zauważa profesor prawa z Uniwersytetu Harvarda, Laurence Tribe, „to może być przełomowy proces, który zdefiniuje granice między ochroną reputacji a wolnością słowa”.
Sprawa trafiła do sądu okręgowego w Nowym Jorku, a pierwsza rozprawa zaplanowana jest na wrzesień 2026 roku. W międzyczasie Trump kontynuuje swoje publiczne wystąpienia, w których wielokrotnie nazywa „Wall Street Journal” „fałszywymi mediami”.
Foto: images.pexels.com
Źródło: bankier.pl