Dramatyczna interwencja w gdańskim autobusie. Pasażerka: „Wyciągnął maczetę, ludzie krzyczeli”

Dramatyczna interwencja w gdańskim autobusie. Pasażerka: „Wyciągnął maczetę, ludzie krzyczeli”
Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X Wyślij przez WhatsApp Kopiuj link

Nocny koszmar w komunikacji miejskiej

Czwartkowy wieczór, 14 maja 2026 roku, na długo zapadnie w pamięć pasażerom autobusu linii 289 w Gdańsku. Około godziny 21.00, gdy pojazd odjeżdżał z przystanku w centrum miasta, doszło do zdarzenia, które mogło zakończyć się tragicznie. Nagle przed autobus zajechał radiowóz policyjny, a funkcjonariusze wbiegli do środka, żądając od jednego z pasażerów natychmiastowego położenia noża.

Jak relacjonuje 17-letnia Ola, która siedziała bezpośrednio przed mężczyzną, początkowo nie zdawała sobie sprawy z powagi sytuacji. Gdy policjanci krzyknęli, aby wyjął nóż, pasażer po chwili wyciągnął z kieszeni ogromną maczetę. – Nagle w autobusie zrobiło się przeraźliwie głośno. Ludzie zaczęli krzyczeć, niektórzy rzucili się do drzwi. To było jak scena z filmu grozy – opowiada nastolatka.

Błyskawiczna akcja policji

Funkcjonariusze, którzy najwyraźniej śledzili mężczyznę od jakiegoś czasu, działali błyskawicznie. Według nieoficjalnych informacji, mężczyzna, mieszkaniec Trójmiasta w wieku około 30 lat, był wcześniej notowany za przestępstwa z użyciem przemocy. Policja nie ujawniła jeszcze oficjalnego komunikatu, ale jak wynika z relacji świadków, udało się go obezwładnić bez użycia broni palnej. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń, choć pasażerowie są w szoku.

Eksperci ds. bezpieczeństwa zwracają uwagę, że tego typu incydenty stają się coraz częstsze w polskich miastach. Według danych Komendy Głównej Policji, w 2025 roku odnotowano o 15% więcej interwencji związanych z posiadaniem niebezpiecznych narzędzi w miejscach publicznych. – To alarmujący trend. Mimo zaostrzenia przepisów, ludzie nadal noszą przy sobie noże, maczety czy kije. Zazwyczaj tłumaczą to „obroną konieczną”, ale w rzeczywistości są to narzędzia do ataku – komentuje dr hab. Andrzej Nowak, kryminolog z Uniwersytetu Gdańskiego.

Reakcja pasażerów i dalsze postępowanie

Po opanowaniu sytuacji policjanci wyprowadzili mężczyznę z autobusu. Na miejsce wezwano dodatkowe patrole oraz karetkę pogotowia w celu udzielenia pomocy psychologicznej pasażerom. Autobus został wyłączony z ruchu na około godzinę, co spowodowało opóźnienia na linii 289. Mieszkańcy Gdańska wyrażają zaniepokojenie. – To mogło się zdarzyć każdemu. Jeżdżę tą linią codziennie do pracy. Boję się, że następnym razem nie będzie takiej szczęśliwej interwencji – mówi pan Marek, stały pasażer.

Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście wszczęła śledztwo w kierunku posiadania niebezpiecznego narzędzia w miejscu publicznym oraz próby użycia gróźb karalnych. Mężczyźnie grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Policja apeluje do wszystkich świadków zdarzenia o kontakt. – Każda informacja może pomóc w wyjaśnieniu okoliczności tego zdarzenia – podkreśla rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

To wydarzenie pokazuje, jak ważne jest szybkie reagowanie służb oraz zachowanie czujności przez pasażerów. Na szczęście w tym przypadku interwencja zakończyła się bez ofiar, ale przypomina, że zagrożenie może czaić się nawet w zwykłym miejskim autobusie.

Foto: images.pexels.com

Źródło: fakt.pl

Firma ON · Partnerstwa lokalne
TWOJA FIRMA.
TWOJE MIASTO.
ZAWSZE ON.

Lokalna reklama, wizytówka premium, artykuł informacyjny — obecność tam, gdzie Twoi klienci szukają informacji o mieście.

START
499 zł / miesiąc
STANDARD
1 499 zł / miesiąc
PREMIUM
2 999 zł / miesiąc
Zostań Partnerem ON →