Powrót po latach
Po 1860 dniach spędzonych w białoruskich aresztach, łagrach i szpitalach więziennych, dziennikarz i działacz polskiej mniejszości na Białorusi, Andrzej Poczobut, odzyskał wolność. Informację potwierdzili przedstawiciele „Gazety Wyborczej”, z którą publicysta był związany od lat. Jego uwolnienie to efekt długotrwałych nacisków dyplomatycznych oraz działań organizacji broniących praw człowieka.
Okoliczności uwięzienia
Poczobut został zatrzymany w marcu 2021 roku w Grodnie pod zarzutem „podżegania do nienawiści na tle narodowościowym” – co wiązało się z jego publiczną działalnością na rzecz polskości na Białorusi. Skazany na 8 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze, przebywał m.in. w osławionym łagrze pod Mohylewem. Jego sprawa stała się symbolem represji wobec polskiej mniejszości i niezależnych mediów na Białorusi.
„To wspaniały dzień dla Polski i dla Gazety Wyborczej. Nie możemy się doczekać, kiedy zobaczymy Andrzeja w naszej redakcji” – powiedzieli Aleksandra Sobczak i Michał Olszewski, redaktorzy naczelni.
Reakcje i dalsze kroki
Uwolnienie Poczobuta zostało odebrane jako przełom w relacjach polsko-białoruskich, choć eksperci podkreślają, że to raczej wynik zmęczenia reżimu Łukaszenki przedłużającym się konfliktem niż zmiana polityki wewnętrznej. Według danych Amnesty International, na Białorusi wciąż przebywa około 900 więźniów politycznych. Dziennikarz po uwolnieniu trafił do Polski, gdzie przejdzie rehabilitację oraz spotka się z rodziną i współpracownikami.
Andrzej Poczobut od lat był nie tylko korespondentem, ale i symbolem niezłomności w walce o prawa Polaków na Wschodzie. Jego uwolnienie to ważny krok, ale przed Białorusią wciąż długa droga do demokratycznych standardów.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl