W niedzielę, 10 maja 2026 roku, media obiegła informacja o dramatycznej sytuacji na holenderskim statku wycieczkowym MV Hondius. Jednostka, na której wykryto ognisko groźnego hantawirusa Andes ANDV, dotarła do wybrzeży Wysp Kanaryjskich, mimo wcześniejszych protestów lokalnych władz. Hiszpańskie służby sanitarne i ratownicze przygotowują obecnie ściśle kontrolowaną operację ewakuacyjną dla blisko 150 osób znajdujących się na pokładzie.
Hantawirus Andes to jedna z najgroźniejszych odmian tej rodziny wirusów, przenoszona przez gryzonie, ale mogąca także rozprzestrzeniać się między ludźmi. Choroba, znana jako hantawirusowy zespół płucny (HPS), charakteryzuje się wysoką śmiertelnością – według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) sięga ona nawet 50% w przypadkach nieleczonych. Do tej pory na statku zmarły trzy osoby, a wszyscy pasażerowie zostali uznani za osoby z grupy wysokiego ryzyka.
Władze hiszpańskie, we współpracy z Europejskim Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC), opracowały plan ewakuacji, który ma zapobiec rozprzestrzenieniu się wirusa na lądzie. Pasażerowie będą transportowani w izolowanych kapsułach medycznych do specjalnie przygotowanych szpitali polowych na Teneryfie. Każda osoba przejdzie co najmniej 14-dniową kwarantannę oraz serię badań diagnostycznych.
Eksperci podkreślają, że sytuacja na MV Hondius to pierwszy tak poważny przypadek ogniska hantawirusa na statku wycieczkowym od czasu pandemii COVID-19. W przeszłości podobne zdarzenia miały miejsce w Parku Narodowym Yosemite w 2012 roku, gdzie zginęły trzy osoby, oraz w Chile w 2019 roku. Obecne zdarzenie zwraca uwagę na ryzyko związane z podróżami morskimi w rejonach, gdzie wirusy odzwierzęce mogą łatwo przenikać do populacji ludzkiej.
Statek MV Hondius, należący do holenderskiego armatora Oceanwide Expeditions, pływał głównie po wodach Arktyki i Antarktydy. Obecny rejs na Wyspy Kanaryjskie miał charakter wyjątkowy, prawdopodobnie związany z sezonowym przemieszczeniem jednostki. Dokładna przyczyna pojawienia się wirusa na pokładzie nie jest jeszcze znana, ale śledztwo epidemiologiczne koncentruje się na możliwym kontakcie z zakażonymi gryzoniami podczas postoju w jednym z portów Ameryki Południowej.
Hiszpańskie Ministerstwo Zdrowia apeluje do mieszkańców Wysp Kanaryjskich o zachowanie spokoju i przestrzeganie zaleceń sanitarnych. Na razie nie ma podstaw do ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego na wyspach, ale sytuacja jest monitorowana na bieżąco. Operacja ewakuacyjna ma potrwać około 48 godzin.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl