Spór o ukraińskie jednostki wojskowe
Kandydat na prezydenta Polski Karol Nawrocki wezwał do odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Powodem jest decyzja ukraińskiego przywódcy o nadaniu jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”. Zdaniem Nawrockiego takie działanie jest sprzeczne z polską racją stanu i wymaga zdecydowanej reakcji.
Decyzja Zełenskiego i jej uzasadnienie
Prezydent Ukrainy nadał jednostce wojskowej nazwę nawiązującą do Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). W oficjalnym komunikacie podkreślono, że ma to na celu „przywrócenie historycznych tradycji narodowego wojska” oraz docenienie „wzorowego wykonywania powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”. Decyzja ta wywołała jednak ostrą reakcję w polskiej scenie politycznej, szczególnie w środowiskach prawicowych.
– Order Orła Białego to najwyższe odznaczenie państwowe, które powinno być przyznawane z rozwagą. Nadanie go osobie, która gloryfikuje UPA, jest niedopuszczalne – stwierdził Nawrocki w swoim wystąpieniu.
Historyczny kontekst sporu
Ukraińska Powstańcza Armia działała w latach 1942–1947 i jest odpowiedzialna za czystki etniczne na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, w których zginęło około 100 tysięcy Polaków. Dla wielu Polaków i historyków UPA pozostaje organizacją zbrodniczą, natomiast na Ukrainie część społeczeństwa postrzega ją jako formację walczącą o niepodległość. Ten rozdźwięk od lat wpływa na relacje polsko-ukraińskie, szczególnie w kontekście polityki historycznej.
Wołodymyr Zełenski otrzymał Order Orła Białego w 2023 roku w uznaniu za obronę Ukrainy przed rosyjską agresją oraz za wspieranie wartości demokratycznych. Było to jedno z wielu gestów solidarności Polski z Ukrainą po wybuchu pełnoskalowej wojny. Obecna kontrowersja może jednak wpłynąć na dalszy przebieg współpracy między krajami, zwłaszcza na polu bezpieczeństwa i energetyki.
Reakcje polityczne i społeczne
Pomysł Nawrockiego spotkał się z mieszanymi reakcjami. Część polityków PiS i Konfederacji poparła stanowisko kandydata, podkreślając konieczność obrony pamięci ofiar UPA. Z kolei przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej i Lewicy uznali apel za nieodpowiedzialny i szkodliwy dla relacji międzynarodowych. Eksperci ds. stosunków międzynarodowych zwracają uwagę, że odebranie orderu byłoby bezprecedensowym posunięciem dyplomatycznym, które mogłoby doprowadzić do ochłodzenia stosunków z Kijowem w kluczowym momencie wojny.
– Każde państwo ma prawo kształtować własną politykę historyczną, ale Polska powinna pamiętać o interesie strategicznym, jakim jest wsparcie Ukrainy w walce z Rosją – skomentował dr hab. Piotr Kowal, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.
Co dalej?
Na razie nie wiadomo, czy Nawrocki podejmie formalne kroki w celu odebrania orderu. Jego apel może jednak wpłynąć na debatę publiczną przed wyborami prezydenckimi w Polsce, które odbędą się w 2025 roku. Sprawa ta pokazuje, jak silnie historia wpływa na współczesną politykę i jak trudne jest znalezienie kompromisu między pamięcią a bieżącymi potrzebami bezpieczeństwa.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl