Sojusz Północnoatlantycki oraz przywódcy państw członkowskich Unii Europejskiej wyrazili stanowczy sprzeciw wobec działań Rosji, której bezzałogowy statek powietrzny naruszył granicę Rumunii, członka NATO. Incydent ten, do którego doszło w ostatnich dniach, wywołał falę krytyki i wezwań do wzmocnienia środków odstraszania na wschodniej flance Sojuszu.
Sekretarz generalny NATO, Mark Rutte, w ostrych słowach potępił rosyjską prowokację. – Nieodpowiedzialne zachowanie Rosji jest zagrożeniem dla nas wszystkich – powiedział Rutte, podkreślając, że takie działania mogą doprowadzić do eskalacji napięcia. – Potrzebna jest mocna i skoordynowana odpowiedź, aby pokazać, że naruszanie przestrzeni powietrznej państw Sojuszu nie pozostanie bez konsekwencji.
Rumuńskie władze poinformowały, że dron wleciał na terytorium kraju na kilka kilometrów, po czym został przechwycony i eskortowany przez myśliwce NATO. Nie doszło do zestrzelenia maszyny, co według ekspertów może wynikać z chęci uniknięcia bezpośredniego starcia. Podobne zdarzenia miały już miejsce w przeszłości, m.in. w 2023 roku, kiedy to szczątki rosyjskiego drona spadły na terytorium Rumunii podczas ataków na ukraińskie porty nad Dunajem.
Komisja Europejska oraz państwa członkowskie, w tym Polska i kraje bałtyckie, zaapelowały o wzmocnienie systemów obrony powietrznej oraz szybsze procedury reagowania na naruszenia. Analitycy wskazują, że Rosja systematycznie testuje granice NATO, wykorzystując drony do rozpoznania i demonstracji siły. Tego typu incydenty są szczególnie niebezpieczne w kontekście trwającej wojny w Ukrainie, gdzie drony odgrywają kluczową rolę w działaniach bojowych.
W odpowiedzi na wydarzenia w Rumunii, dowództwo NATO rozważa zwiększenie liczby patroli powietrznych nad wschodnią flanką oraz przyspieszenie rozmieszczenia dodatkowych baterii przeciwlotniczych. Zdaniem generała Bena Hodgesa, byłego dowódcy sił USA w Europie, – Każde naruszenie przestrzeni powietrznej NATO powinno być traktowane jako akt agresji i natychmiast podlegać procedurze przechwycenia, a w razie potrzeby – zniszczenia celu.
Minister spraw zagranicznych Rumunii, Mihai Popșoi, oświadczył, że Bukareszt zamierza wezwać ambasadora Rosji i wręczyć mu notę protestacyjną. Incydent ten dodatkowo pogłębia kryzys w relacjach Rosja–NATO, które od 2022 roku są na najniższym poziomie od czasów zimnej wojny.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl