Po latach napięć i sporów politycznych, Sąd Najwyższy wkracza w nową fazę swojej działalności. Małgorzata Manowska, pełniąca funkcję pierwszej prezes SN od 2020 roku, zakończyła swoją kadencję, która na trwałe zapisała się w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości jako okres wyjątkowo burzliwy. Jej następcą został prezes Kapiński, który staje przed ogromnym wyzwaniem odbudowy zaufania do najwyższej instancji sądowniczej w kraju.
Manowska, powołana na stanowisko w kontrowersyjnych okolicznościach, odchodzi w cieniu poważnych zarzutów. Jak podają media, jest jedyną pierwszą prezes SN w dziejach, która ma postawione zarzuty dyscyplinarne. Dwukrotnie, choć nieprawomocnie, została ukarana karą porządkową przez Trybunał Stanu. Ponadto, prokuratura wystąpiła o uchylenie jej immunitetu, planując postawienie kilku zarzutów karnych. Ta sytuacja bez precedensu rzuca cień na cały okres jej przewodnictwa, który od początku budził skrajne emocje zarówno w środowisku prawniczym, jak i w społeczeństwie.
Kadencja Manowskiej przypadła na czas głębokiego kryzysu praworządności w Polsce, który był przedmiotem licznych sporów na arenie międzynarodowej, w tym przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jej nominacja była postrzegana przez krytyków jako element szerszego procesu upolitycznienia sądownictwa. W tym kontekście nowy prezes Kapiński obejmuje stanowisko w momencie, gdy Polska stara się odblokować środki z Krajowego Planu Odbudowy, a jednym z kluczowych warunków jest przywrócenie niezależności sądów.
Przed prezesem Kapińskim stoi zatem nie tylko zadanie zarządzania bieżącymi sprawami Sądu Najwyższego, ale przede wszystkim misja przywrócenia jego autorytetu. Eksperci podkreślają, że kluczowe będzie podjęcie działań zmierzających do odpolitycznienia instytucji oraz transparentne rozliczenie nieprawidłowości z przeszłości. Wśród pierwszych wyzwań wymienia się konieczność uporządkowania sytuacji tzw. neosędziów, czyli osób powołanych do SN w ostatnich latach w trybie budzącym wątpliwości konstytucyjne. Ich status pozostaje nieuregulowany, co wpływa na stabilność orzecznictwa.
Zmiana na stanowisku pierwszej prezes SN to nie tylko symboliczny koniec pewnej ery, ale także realna szansa na nowy początek. Społeczeństwo i środowisko prawnicze z uwagą będą obserwować pierwsze decyzje nowego kierownictwa. Od ich skuteczności zależeć będzie nie tylko przyszłość samego Sądu Najwyższego, ale także wizerunek całego polskiego wymiaru sprawiedliwości oraz tempo wychodzenia z wieloletniego kryzysu konstytucyjnego.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl