14 maja 2026 roku w Polsce doszło do historycznego wydarzenia – po raz pierwszy zarejestrowano w urzędzie stanu cywilnego małżeństwo jednopłciowe zawarte za granicą. Decyzja ta nie jest jednak efektem działań polityków, lecz wieloletnich starań środowisk prawniczych i społecznych, które konsekwentnie walczyły o poszanowanie wyroków sądów europejskich i krajowych.
Droga do rejestracji – lata orzecznictwa
Przełomowa transkrypcja była możliwa dzięki szeregowi wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz polskich sądów administracyjnych, które od 2019 roku konsekwentnie wskazywały, że odmowa uznania małżeństwa jednopłciowego zawartego legalnie w innym państwie UE narusza prawo unijne. W szczególności przełomowe znaczenie miało orzeczenie TSUE z grudnia 2024 roku w sprawie C-123/23, które jednoznacznie stwierdziło, że państwa członkowskie nie mogą odmawiać transkrypcji aktu małżeństwa zawartego przez obywatela UE, jeśli narusza to jego prawo do swobodnego przemieszczania się i pobytu.
Rola społeczeństwa i organizacji pozarządowych
Za sukcesem stoją przede wszystkim działania organizacji takich jak Kampania Przeciw Homofobii, Miłość Nie Wyklucza oraz aktywistów, którzy od lat składali wnioski o transkrypcję i zaskarżali odmowy do sądów. Jak zauważa adwokatka Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska, która reprezentowała jedną z par w postępowaniu, „to właśnie determinacja zwykłych ludzi, a nie polityczna wola, doprowadziła do tej zmiany. Politycy przez lata unikali tematu, obawiając się utraty poparcia”.
Polityczna bierność a sądowa odwaga
W przeciwieństwie do rządzących, którzy przez lata zwlekali z wprowadzeniem ustawy o związkach partnerskich, sądy wykazały się odwagą i niezależnością. Co istotne, decyzja o transkrypcji zapadła w Warszawie, ale podobne sprawy toczą się obecnie w Krakowie, Wrocławiu i Gdańsku. Eksperci podkreślają, że każda kolejna rejestracja będzie wzmacniać linię orzeczniczą i utrudniać urzędnikom odmowę.
Co dalej? Nowe wyzwania
Mimo historycznego przełomu, przed parami jednopłciowymi w Polsce wciąż stoją liczne bariery. Transkrypcja małżeństwa nie rozwiązuje bowiem kwestii dziedziczenia, wspólnego opodatkowania czy prawa do renty rodzinnej. „To dopiero pierwszy krok. Potrzebujemy kompleksowej ustawy o związkach partnerskich, która ureguluje wszystkie aspekty życia codziennego” – komentuje dr hab. Marcin Wnuk, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego, specjalizujący się w badaniach nad równością.
Z perspektywy prawa międzynarodowego Polska wciąż pozostaje jednym z nielicznych krajów UE, które nie uznają związków jednopłciowych w żadnej formie. Dla porównania, Czechy wprowadziły związki partnerskie już w 2006 roku, a w Niemczech małżeństwa jednopłciowe są legalne od 2017 roku. Zdaniem prawników, obecna transkrypcja może przyspieszyć prace nad odpowiednimi przepisami, choć – jak pokazują ostatnie lata – kluczowa będzie presja społeczna i niezależność sądów.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl