Wstrząsający incydent porzucenia psa odnotowano w jednej z polskich miejscowości. Świadkowie opisują scenę, która mrozi krew w żyłach: mężczyzna otworzył drzwi samochodu, wypuścił zwierzę, a następnie odjechał, nie oglądając się za siebie. Pies, zdezorientowany i przerażony, próbował dogonić pojazd, biegł za nim przez kilkaset metrów, jakby wciąż wierzył, że jego pan się zatrzyma.
Bezsilność i zdrada
To zdarzenie to kolejny, niestety nieodosobniony, przykład skrajnej nieodpowiedzialności i okrucieństwa wobec zwierząt. Psychologowie zwierzęcy podkreślają, że dla psa nagłe porzucenie przez opiekuna, którego uważało za całe swoje stado, jest traumą porównywalną do utraty najbliższej osoby. Zwierzęta doświadczają wówczas silnego lęku, stresu i poczucia zagubienia.
To nie jest pozbywanie się przedmiotu. To zdrada więzi, którą zwierzę przez lata budowało z człowiekiem. Ten pies biegł, bo jego instynkt i przywiązanie kazały mu podążać za swoim przewodnikiem. To obraz rozpaczy
– komentuje dr Anna Kowalska, behawiorystka.
Problemy systemowe i odpowiedzialność karna
Incydent ponownie otwiera dyskusję na temat skuteczności systemu karania za znęcanie się nad zwierzętami. W Polsce porzucenie psa jest przestępstwem, zagrożonym karą pozbawienia wolności do lat 3. W praktyce jednak ściganie i udowodnienie winy sprawcy bywa niezwykle trudne, zwłaszcza jeśli nie zostanie on zidentyfikowany.
Organizacje prozwierzęce apelują o czujność i reakcję. Jeśli jesteśmy świadkami takiego zdarzenia, powinniśmy:
- Zapamiętać jak najwięcej szczegółów dotyczących pojazdu (numer rejestracyjny, kolor, model).
- Zabezpieczyć zwierzę, jeśli to możliwe i bezpieczne.
- Niezwłocznie powiadomić policję oraz najbliższe schronisko lub straż miejską.
- Zrobić zdjęcia lub nagrać film, który może posłużyć jako dowód.
Gdzie szukać pomocy?
Porzucone zwierzęta potrzebują natychmiastowej pomocy. Można ją uzyskać, dzwoniąc pod numer alarmowy 112 lub kontaktując się z lokalną policją czy strażą miejską. Wiele gmin ma również podpisane umowy z fundacjami lub schroniskami, które odbierają bezdomne zwierzęta z terenu. Działania prewencyjne, takie jak obowiązkowa identyfikacja i rejestracja psów (czipowanie), mogłyby w przyszłości znacząco ograniczyć tego typu patologie i ułatwić identyfikację nieodpowiedzialnych właścicieli.
Historia psa, który biegł za odjeżdżającym panem, to gorzki obraz ludzkiej obojętności. Każda taka sytuacja jest wołaniem o większą wrażliwość, surowsze kary i sprawniejszy system pomocy dla najbardziej bezbronnych.
Foto: ocdn.eu